Nowy numer 2/2021 Archiwum

To mój Pan wiele mi uczynił, On mnie uzdrowił

Słowa tej pieśni religijnej do niedawna sprawiały jej trudność. Dziś dzieli się świadectwem tego, jak wiele w jej życiu uczynił Bóg.

Piszę to świadectwo w kościele, patrząc na Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Patrzę na mojego Lekarza, Przyjaciela, na Tego, który wciąż mnie ochrania i po prostu, a jednak w tak niezwykły sposób, jest i daje mi swoją miłość.

Moje imię Natalia ponoć pochodzi od łac. dies natalis (dzień narodzin) i oznacza tę, która oczekuje ponownych narodzin. W pewnym sensie już ich doświadczyłam, ale czekam na moment, kiedy będę mogła popatrzeć Jezusowi w oczy i podziękuję za to, co dla mnie zrobił. Trzy lata temu nie napisałabym takich słów. Na początku studiów przeżywałam duchowo trudny czas. Przychodziłam do kościoła na niedzielną Mszę św., ale nie miałam z Bogiem bliższej więzi, rzadko się modliłam. Miałam w głowie pytania, na które nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi, a raczej ich nie szukałam.

Przed chwilą w kościelnej ławce siadła przede mną uczennica. Z plecakiem po zajęciach przyszła odwiedzić Pana Jezusa. Dziś bardzo żałuję, że nie przychodziłam po szkole z plecakiem do Jezusa, a kiedy dotarłam do momentu przekroczenia progu kościoła z prawdziwym pragnieniem poznania Boga, przyniosłam bagaż doświadczeń i przygniatający mnie krzyż. W moim życiu musiała się pojawić choroba – złośliwy nowotwór skóry, abym zawierzyła Mu siebie. Pamiętam, że kiedy usłyszałam diagnozę, pani Ania (mój ziemski anioł i przyjaciółka rodziny), wtedy również chora na nowotwór, powiedziała mi, żebym nauczyła się dziękować za chorobę. Na początku nie potrafiłam tego zrobić, a słowa pieśni „To mój Pan wiele mi uczynił, On mnie uzdrowił”, nie przechodziły mi przez gardło. Było mi ciężko zaakceptować krzyż, który pojawił się na moich barkach.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama