Nowy numer 49/2019 Archiwum

Ulubiony zegar wybił ostatnie godziny jego życia

Biskup, prawie 80 kapłanów i tłumy wiernych odprowadzili ks. Janusza Stokłosę, proboszcza parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP, na miejsce spoczynku.

Przedstawił także jego życiorys. – Wracamy najpierw do twego rodzinnego domu, do Żarowa, do domu twoich rodziców Józefa i Wiktorii z d. Rojek. Przyszedłeś na świat 4 lutego 1955 r. jako drugie dziecko w rodzinie. Pięć dni później zaniesiono cię do świątyni do chrztu, abyś stał się dzieckiem Bożym i wszedł do wspólnoty Kościoła. (…) Po zdaniu matury w roku 1975 odkryłeś w sobie powołanie kapłańskie i wstąpiłeś do Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu – wspominał biskup. Przedstawił również dalsze losy drogi powołania ks. Stokłosy, przypominając święcenia diakonatu (25.06.1980), prezbiteratu (23.05.1981) i pierwsze placówki: w Szewcach – 3 lata (1981–1984), w Nowogrodźcu – 4 lata (1984–1988) i w Jaworzynie Śląskiej – 5 lat (1988–1993). – Potem przyszedł czas, by z woli Kościoła przez 3 lata pełnić funkcję administratora parafii pw. św. Marii Magdaleny w Bogatyni (1993–1996), a potem najpierw jako wikariusz koadiutor, a następnie jako proboszcz wróciłeś do Jaworzyny Śląskiej – kontynuował bp Ignacy.

Jakim był księdzem? – Wujek pokazał mi, jako najmłodszej w rodzinie, jak można iść przez życie razem z Panem Bogiem. Udzielił mi chrztu św., był przy ołtarzu, gdy przyjmowałam Pierwszą Komunię św. i gdy udzielano mi sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej. To wszystko tak wiele dla mnie znaczyło. Dało mi ogromną siłę i odwagę do stawania w obronie wiary i Kościoła. (…) Zapamiętam go ze wspólnego świętowania Bożego Narodzenia. Ze wspólnych wyjazdów na pielgrzymki, a zwłaszcza z tej do Rzymu, kiedy częstował mnie smażonymi kasztanami – wspomina siostrzenica. Zmarłego ks. Stokłosę w czasie uroczystości pogrzebowych wspominali także inni: ks. Piotr Ważydrąg (dziekan dekanatu Żarów), ks. Wiesław Rusin (prepozyt wałbrzyskiej kapituły, do której należał zmarły kapłan), ks. Stanisław Araszczuk (przedstawiciel księży pochodzących z Jaworzyny Śl. i wieloletni przyjaciel ks. Stokłosy), Grzegorz Grzegorzewicz (burmistrz miasta i gminy), Marek Kozieł (przedstawiciel rady parafialnej) i wspomniany już Krzysztof Sołtys (wieloletni dyrektor SP i gimnazjum). Wszyscy oni podkreślali niezwykłe zasługi zmarłego proboszcza dla wspólnoty. Nie brakło też osobistych wspomnień. – Dla mnie był wypróbowanym przyjacielem, przewodnikiem na drogach nauczycielskiego powołania. Dziś dziękuję Panu Bogu za dar jego przyjaźni, za spotkania z młodzieżą i nauczycielami. Za wspólnie spędzone chwile, które pozostaną w mojej pamięci do końca życia. Dziękuję za niezliczone rozmowy o zegarach. Wielki żal, że tak niedawno wskrzeszony twój ulubiony zegarek Orient odmierzył ostatnie godziny twojego życia – mówił dyrektor szkoły podstawowej.

W imieniu zmarłego kapłana dziękował natomiast ksiądz dziekan, wymieniając opiekujących się nim podczas choroby: Małgorzatę Muchę, Annę Gromek i Dawida Kremienowskiego. Wyraził też wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji uroczystości pogrzebowych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama