Nowy numer 23/2020 Archiwum

Drugie śniadanie jedzą w domu

Obce są im ciężkie tornistry, codzienne sprawdziany, nerwowe poranki, w pośpiechu zjedzona kanapka czy niewygodne i nudne mundurki. Dzieci w edukacji domowej. W naszym regionie jest ich coraz więcej.

Kiedy próbuję umówić się na rozmowę z panią Agnieszką, która od dwóch lat sama uczy swojego dziewięcioletniego syna Kajetana, okazuje się, że nie jest to takie proste. Jeśli edukacja domowa, to wiadomo, spotkamy się w domu. W ich przypadku nic bardziej mylnego. Właśnie wrócili z parku nauki w pobliskim Libercu w Czechach, za chwilę jadą na warsztaty historyczne do Wrocławia. Dom wcale nie jest miejscem, w którym spędzają najwięcej czasu.

Pierwszy mit obalony

– Nie miałam wcześniej kontaktu z edukacją domową. W Polsce pokutuje taka obawa, czy to jest legalne. Czy ktoś nie zapuka i nie oskarży mnie, że przetrzymuję dziecko w domu. Chyba też tak myślałam – że takie rzeczy to na Zachodzie, gdzie guwernantka w bogatych rodzinach uczy dzieci – śmieje się pani Agnieszka. W jej przypadku wybór takiej formy nauki zbiegł się w czasie z diagnozą postawioną jej synowi – okazało się, że cierpi na zespół Aspergera. To wyjaśniało jego problemy z przyswajaniem wiedzy i trudności w socjalizacji. – Tak naprawdę w edukacji domowej byliśmy w czasie trwającej półtora roku szkoły systemowej. Bo o ile dzieci bez orzeczenia jakoś sobie w szkole radzą, o tyle mój syn miał z tym duże trudności. Musieliśmy wiele czasu spędzać po lekcjach, aby opanować materiał, a efekty były mizerne – wspomina mama Kajtka. Popołudniowy, wieczorny, a niekiedy i późnonocny rytuał odrabiania wspólnie zadań domowych jest nieodłącznym elementem prawie każdej rodziny.

Dotyczy to także dzieci w normie rozwojowej. Które dziecko nie przypomniało sobie, kładąc się spać, że na następny dzień musi oddać samodzielnie wykonane drzewo genealogiczne? Który ojciec nie siedział do późnej nocy, składając córce karmnik dla ptaków? Obrazki jak z filmów? A może całe nasze rodzicielskie życie. To doświadczenie skłoniło rodziców dziesięcioletniej Marii, aby wziąć na siebie odpowiedzialność za naukę w domu.

– W rozmowach z różnymi rodzinami zauważam, że w większości przypadków rodzic musi z dzieckiem usiąść, pomóc w lekcjach. Dziecko nie tylko uczy się w szkole, ale później musi poświęcać czas na naukę w domu – mówi pan Bartłomiej. Pierwszy raz z edukacją domową zetknęli się z żoną na rekolekcjach Spotkań Małżeńskich. Wśród wielu rodzin z całej Polski była tam też taka, która z powodzeniem edukuje swoje dzieci poza systemem szkolnym. Pan Bartłomiej brał właśnie roczny urlop bezpłatny, był to więc dobry moment, aby stać się dla swojej córki także nauczycielem. – Stwierdziliśmy, że po co córka ma siedzieć rano i po południu nad lekcjami, skoro możemy to załatwić za jednym razem. Skupiliśmy się na zajęciach dodatkowych. Chcieliśmy, żeby miała czas na sport, tańce czy śpiewy, żeby spróbowała różnych rzeczy, które ją interesują. To miała być główna korzyść, którą upatrywaliśmy w edukacji domowej – dodaje. Z podobnego założenia wyszła też mama Konstancji. Swoją przygodę z edukacją domową Konstancja rozpoczęła w VIII klasie szkoły podstawowej. Szukały razem z mamą alternatywnej formy nauki, aby móc połączyć swoje różnorodne pasje nastolatki z obowiązkami szkolnymi. – Mam wiele zainteresowań, którym chciałam poświęcić więcej czasu, a codzienne obowiązki szkolne mi tego nie ułatwiały –tak Konstancja podsumowuje swoje doświadczenie ze szkołą systemową. Jej lista zajęć dodatkowych jest wyjątkowo długa. Gra w młodzieżowych grupach teatralnych, śpiewa w chórze, jest w trakcie pisania książki, a razem z mamą malują obrazy. – Teraz jest łatwiej, uczę się o wiele mniej, ale zapamiętuję więcej. Mogę też swobodnie wybierać sobie porę nauki – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama