Nowy numer 29/2021 Archiwum

Drugie śniadanie jedzą w domu

Obce są im ciężkie tornistry, codzienne sprawdziany, nerwowe poranki, w pośpiechu zjedzona kanapka czy niewygodne i nudne mundurki. Dzieci w edukacji domowej. W naszym regionie jest ich coraz więcej.

Chodzi o dobro dziecka

– Brak socjalizacji? W naszym przypadku zadziałało to odwrotnie – twierdzi pan Bartłomiej. – Nasza córka bała się nawiązywania kontaktów z nowymi osobami. Miała koleżanki i kolegów, z którymi codziennie się spotykała. Jej świat był ograniczony do szkoły, w której czuła się bezpiecznie. Natomiast nauka w domu i mnogość zajęć pozalekcyjnych w różnych miejscach wyzwoliła w niej ciekawość świata. Teraz nie ma już problemów, żeby wejść w nowe środowisko – dodaje.

Z kolei dla Kajetana adaptacja do szkolnych warunków stanowiła nie lada wyzwanie. Dzieci z zespołem Aspergera mają trudności w rozróżnianiu emocji i właściwym dostosowywaniu się do sytuacji. Jeśli dodać do tego rówieśników, którzy nie zawsze rozumieją, że ich kolega patrzy na świat w zupełnie inny sposób, przepis na problemy z socjalizacją gotowy. – U Kajtka były problemy bardziej emocjonalne. Kiedy chodził do szkoły, nie widziałam żadnych efektów wielomiesięcznej terapii. W tej chwili zrobiliśmy krok milowy. Skupiłam się na tym, żeby wyciągnąć go terapeutycznie z problemów, które powodują zaburzenie, natomiast edukację postawiłam na drugim miejscu – opowiada jego mama. Na tym polu ma jednak także spore osiągnięcia. W szkole syn miał problem z nauką czytania, teraz radzi sobie tak dobrze jak rówieśnicy. Jeszcze lepiej idzie mu czytanie po angielsku. A to dzięki internetowym lekcjom prowadzonym wyłącznie w tym języku.

Konstancja z mitem o braku socjalizacji rozprawia się krótko. – Lubię przebywać w towarzystwie ludzi, spotykam ich regularnie na zajęciach pozalekcyjnych – mówi. W jej przypadku potrzebne będzie jednak wsparcie nauczycieli, szczególnie w przedmiotach ścisłych, dlatego w kolejnym semestrze przechodzi na nauczanie indywidualne. Wraca więc do systemu, ale nadal będzie miała mnóstwo czasu na rozwijanie swoich pasji. Maria do kolejnej klasy pójdzie razem ze swoimi rówieśnikami. Od początku wiedziała, że rok spędzony w domu jest pewnym eksperymentem, który dał zaskakująco pozytywne wyniki. Jej rodzice nie wykluczają, że w przyszłości zdecydują się na niego ponownie.

Pani Agnieszka ceni sobie wolność, którą daje edukacja domowa. Natomiast efekty w rozwoju poznawczym i społecznym jej dziecka przeszły najśmielsze oczekiwania. A jeśli Kajetan będzie chciał wrócić do szkoły? – To wróci – odpowiada. Chodzi przecież o dobro dziecka. •

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama