Nowy numer 28/2020 Archiwum

Nad światem jest Bóg, który nie da zginąć Polakom

Na obecnym terenie naszej diecezji spędził tylko kilka miesięcy, ale zostawił tu to, co najcenniejsze. Krew przelaną w kamieniołomach obozu Gross-Rosen.

Ksiądz Władysław Błądziński jest jednym ze 108 błogosławionych męczenników II wojny światowej. Beatyfikowany 2 czerwca 1999 r. przez Jana Pawła II, okazał się prawdziwym świadkiem zmartwychwstałego Chrystusa, kochając miłością, która jest zdolna do oddawania życia nawet za swoich nieprzyjaciół.

Powściągliwość i praca

Władysław urodził się prawdopodobnie 6 stycznia 1908 r. w Myślatyczach, położonych obecnie na terenach zachodniej Ukrainy. Dzieciństwo spędził w pobożnym i kochającym domu, nie ominęły go jednak rodzinne dramaty. Kiedy był małym chłopcem, umarł jego ojciec. Jedenastoletni Władysław został wysłany do zakładu wychowawczego i szkoły dla sierot prowadzonego przez Zgromadzenie św. Michała Archanioła. To doświadczenie nadało kierunek, w którym będzie podążał przez całe swoje dorosłe życie. Po ukończeniu gimnazjum rozpoczął nowicjat w zgromadzeniu michalitów, który doprowadził go do złożenia ślubów wieczystych i przyjęcia święceń kapłańskich. Swoją pracę duszpasterską tylko przez rok prowadził w wolnej Polsce. Był nauczycielem, a później także dyrektorem Gimnazjum Ogólnokształcącego i Szkoły Zawodowej w Pawlikowicach koło Wieliczki. Dzięki doświadczeniom z dzieciństwa mógł lepiej zrozumieć sieroty i opuszczonych chłopców, z którymi pracował. Uczył ich łaciny, fizyki i chemii, angażował się w posługę duszpasterską, prowadził chór i próby z orkiestrą, a w wolnych chwilach lubił fotografować.

Po wybuchu II wojny światowej rozpoczął prowadzenie tajnych kompletów, co zwróciło uwagę Niemców, którzy kilkukrotnie przeprowadzali w szkole rewizje. Podczas jednej z nich ks. Władysław miał odwagę przeciwstawić się gestapowcom, mówiąc: „Nad światem i nad Niemcami jest Bóg, który nie da zginąć Polakom. Wojna jeszcze trwa i o ostatecznym zwycięstwie zdecydują nie Niemcy, tylko Bóg”. Ukształtowany przez duchowość michalicką kierował się głównym hasłem tego zgromadzenia: „Powściągliwość i praca” oraz zawołaniem patrona zakonu św. Michała Archanioła: „Któż jak Bóg”, któremu – jak widać – był wierny nawet w najtrudniejszych momentach swojego życia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama