GN 48/2020 Archiwum

Mają misję do spełnienia

Gross-Rosen – były Niemiecki Nazistowski Obóz Koncentracyjny i Zagłady w Rogoźnicy – jest pomnikiem trudnej historii. Dlatego pracownicy placówki za główny cel stawiają sobie budzenie świadomości. Liczą, że nowa technologia im w tym pomoże.

Już od 15 sierpnia na odwiedzających czekać będzie nowy system audioprzewodników. Na początku tylko w języku polskim, a od listopada w sześciu językach obcych: angielskim, niemieckim, francuskim, czeskim, rosyjskim i ESL, czyli uproszczonym języku angielskim.

System będzie dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych dzięki wyposażeniu go w audiodeskrypcję, korzystać z niego będą mogły także osoby posługujące się polskim językiem migowym. Planowany jest również zakup elektrycznego pojazdu przystosowanego do przewozu osób na wózkach inwalidzkich. – Teren muzeum ma ponad 44 ha, dodatkowo jest położony kaskadowo, dlatego planujemy z dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zakupić schodołazy gąsiennicowe, aby umożliwić zwiedzanie w dogodnych warunkach osobom niepełnosprawnym. Ze środków własnych kupimy też wózek inwalidzki o zmniejszonej szerokości, tak aby pasował do otworów drzwiowych w obiektach historycznych – mówił Paweł Szudziński, asystent w dziale zarządzania inwestycjami.

Kierująca działem oświatowym Muzeum Gross-Rosen Grażyna Choptiany mówi, że już od wielu lat zabiegała o system audioprzewodników, dzięki któremu każdy odwiedzający, także osoby z zagranicy, będzie miał możliwość zdobycia wiedzy o realiach tamtych lat. W związku z ograniczonymi możliwościami oprowadzania przez wykwalifikowanych przewodników liczy na to, że wprowadzenie nowych udogodnień pozwoli lepiej poznać historię byłego obozu koncentracyjnego. – Zależy nam na tym, aby nie traktowano tego miejsca jako kolejnej atrakcji turystycznej, co niestety często się zdarza. Dzisiaj jest to miejsce pamięci i refleksji, a także cmentarz, który jest przestrzenią zadumy. To jest nasze przesłanie. Uważam, że poniekąd mamy misję do spełnienia – mówi G. Choptiany. Cyfrowy system nie zastąpi w pełni prawdziwych przewodników, dlatego pani Grażynie zależy na tym, aby w słuchawkach odwiedzający usłyszeli coś więcej niż tylko suche fakty. – Naszą rolą jest budowanie świadomości, wrażliwości i budzenie empatii. Prosiłam, żeby pracownicy przygotowali wspomnienia więźniów. Jest zachowana korespondencja, która musiała być prowadzona wyłącznie w języku niemieckim i zawierać treści zgodne z obozowym regulaminem. Ale pisane były także wiersze i to one przemycają inne treści i uczucia człowieka, który był zamknięty i odizolowany od bliskich – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama