Nowy numer 48/2020 Archiwum

Od Pana Boga nie ma wakacji

Takie zdanie pada co roku z ambon tuż przed letnim sezonem. Niektórzy biorą te słowa na poważnie i do swojego wakacyjnego bagażu dopakowują także Pismo Święte.

Wczasy z Biblią to połączenie letniego odpoczynku ze słuchaniem słowa Bożego. Od 9 lat organizują je Iwona i Wojciech Dąbrowscy wraz ze swoim stowarzyszeniem Dom na Skale. Wspólnie z ks. Tomaszem Czernikiem z diecezji legnickiej wypracowali metodę, która, jak widzą, świetnie odpowiada potrzebom ludzi, chcącym także w wakacje pogłębiać swoją więź z Panem Bogiem. Plan dnia podzielony jest między modlitwę, konferencje, spotkania w małych grupach, ale nie brakuje także czasu na rodzinną rekreację czy korzystanie z lokalnych atrakcji turystycznych. Z ośmiu dni, które w tym roku spędzili w Korbielowie nad jeziorem Żywieckim, dwa są zupełnie wolne i uczestnicy wczasów wypełniają je sami.

Organizatorzy widzą, jak bardzo wierzący potrzebują takiej formy wypoczynku. – W ośrodku, w którym jesteśmy, mamy do dyspozycji basen. Kąpiemy się, opalamy i jest miło, ale ludzie przede wszystkim potrzebują żywego Kościoła, wspólnoty. Pamiętam, jak kilka lat temu pewna kobieta dała się namówić na nasz wyjazd, a potem stwierdziła, że nigdy nie przypuszczała, że nasz Kościół jest taki fajny. Obserwujemy, że te wczasy są pierwszym krokiem, aby regularnie być w kościele – mówi Wojciech Dąbrowski. – Powstaje po prostu środowisko wiary i rodzą się relacje między ludźmi, którzy zaczynają rozmawiać o Panu Bogu. To są osoby, które chcą swój urlop i wypoczynek połączyć ze słuchaniem słowa Bożego – dodaje.

Niektórzy nie wyobrażają sobie letniego odpoczynku bez tego wyjazdu. Niestety, zamieszanie spowodowane epidemią spowodowało, że w tym roku nie mogły się na niego wybrać rodziny z dziećmi, a właśnie dla nich taka forma spędzenia urlopu jest najbardziej atrakcyjna. – Jeśli będzie taka możliwość, to w przyszłym roku na pewno pojedziemy. Najbardziej podobało nam się to, że dzieci miały zorganizowany cały czas. Dodatkowo zawierają przyjaźnie, które potem utrzymują w ciągu roku. A my mamy wolniejszą głowę, żeby posłuchać konferencji i uczestniczyć w całym programie – mówi Ewa, mama 5 pociech. Oprócz niewątpliwych zalet związanych z opieką nad dziećmi, ważne dla niej było także spotkanie się z osobami, które na co dzień żyją wiarą. – Najwięcej dawały mi spotkania w małych grupach, które odbywały się osobno dla kobiet i dla mężczyzn. Można wtedy lepiej poznać ludzi, którzy przyjeżdżają na wczasy z całej Polski, i wspólnie dzielić się swoim doświadczeniem. Tatusiowie wtedy zajmują się dziećmi i można naprawdę odetchnąć – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama