Nowy numer 30/2021 Archiwum

Mąż i żona. Posoleni

Oni dobrze wiedzą, co to znaczy zgotować sobie piekło na ziemi. Na szczęście znają też smak spotkania żywego Boga, który jednym słowem potrafi czynić wszystko nowe.

Małżeński trójkąt

Ktoś kiedyś powiedział, że małżeństwo jest jak chemiczny związek soli, na którą składa się żrący chlor i wybuchowy wodór. Po połączeniu te składniki tworzą sól, która nadaje smak potrawom. Monika i Mirek idealnie pasują do tego porównania.

Bóg cudownie zainterweniował, wyrywając ich z otchłani śmierci, ale ich życie wcale nie zamieniło się w bajkę. Nadal nie potrafili się porozumieć i mówić o trudnościach tak, aby nie ranić siebie nawzajem. Na szczęście bardzo szybko Bóg postawił na ich drodze Spotkania Małżeńskie, dzięki którym ich życie nabrało nowego smaku. – Chciałem, żeby żona zaczęła mnie słuchać. Nie docierały do niej pewne kwestie, które dla mnie były bardzo ważne. Pamiętam, że powiedziałem jej wtedy, że chcę być wysłuchany i niezabity – z uśmiechem mówi Mirek. – Dla mnie odkryciem było poznanie zasad dialogu: przestać mówić i zacząć słuchać drugiego człowieka. Byłam przyzwyczajona do wywalania z siebie tego, co myślę, niekoniecznie interesowało mnie, co druga strona ma do powiedzenia. Jestem przekonana, że bez dialogu nie udałoby się nam tak daleko dojść. Brak odpowiedniej komunikacji zmarnował nam wiele czasu i o mało nie zrujnował naszego życia – przyznaje Monika.

Jest jeszcze jedna rzecz: żeby sól mogła się na coś przydać, wcześniej musi się rozpuścić. 10 lat po swoim nawróceniu Monika i Mirek dostrzegają, że nauczyli się traktować miłość jako służbę. – Kiedyś było wet za wet. Jeśli ona mi dopiekła, to robiłem wszystko, żeby ją zabolało jeszcze bardziej. W tej chwili wolę ustąpić – mówi Mirek. – Miałam takie wyobrażenie o małżeństwie, że rozłożę się elegancko i będę obsługiwana. Teraz widzę, że to jest kłamstwo, tak nie wygląda życie. Kiedyś robiłam wszystko, żeby mój mąż był taki, jak ja chcę, teraz myślę, co zrobić, żebym była taką żoną, jaką on chce – mówi Monika. Dzięki dialogowi odkryła, że jeśli nie rozumie swojego męża, może po prostu zapytać, o co mu chodzi. Wcześniej wstydziła się zadawać pytania, bojąc się, że ktoś uzna ją za głupią.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama