Nowy numer 43/2020 Archiwum

„Sami obcy” w Kościele Pokoju

Ten świat już dawno minął, ale problemy poruszane w dramacie Marioli Szaciło-Mackiewicz są nadal bardzo aktualne.

Powojenna Świdnica musiała być niezwykle kolorowa. Różnorodność ludzi przyjeżdżających na te tereny z różnych części Polski i świata przykrywała szarość wczesnego PRL-u. Kresowiacy, Łemkowie, Grecy, Żydzi, a także nieliczni Niemcy pozostali po wojnie tworzyli atmosferę tego miasta.

Nie uniknęli konfliktów, ale starali się żyć w zgodzie i wzajemnym szacunku. O tym zderzeniu kultur traktuje właśnie dramat Marioli Szaciło-Mackiewicz „Sami obcy”, który powstał z potrzeby przekazania swojego doświadczenia kolejnym pokoleniom. – W Wielkiej Brytanii miał przyjść na świat mój wnuk, a ja jestem córką repatriantów, którzy przybyli tutaj ze Wschodu. Czyli jesteśmy coraz bardziej w drodze na Zachód. Pomyślałam, co on będzie wiedział o miejscu, z którego pochodzą jego dziadkowie... Zaczęłam przypominać sobie obrazki z powojennej Świdnicy, które w zasadzie mają więcej wspólnego z moimi rodzicami niż ze mną. Obserwując ich życie, byłam z nich bardzo dumna, że tak świetnie wkomponowali się w tę rzeczywistość. A ona była bardzo niejednorodna – opowiada autorka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama