Nowy numer 8/2021 Archiwum

Miasto zbudowane na mocnym fundamencie

Charakterystyczne budynki z dwuspadowym dachem, które przeważają w centrum Piławy Górnej, to jedna z pozostałości po dawnej wspólnocie religijnej braci morawskich. Reszta ich dziedzictwa nie jest już tak dobrze widoczna. Od lat jest jednak odkrywana i, co najważniejsze, pielęgnowana.

Ktoś kiedyś spytał Arnolda Kordasiewicza, czym się zajmuje oprócz swojej pracy zawodowej. Kiedy odpowiedział, że jego pasją jest historia Piławy Górnej, usłyszał, że przecież Piława nie ma żadnej historii. Może dlatego Arnold swoją pasję traktuje jak misję, a słowa kolegi były dla niego bodźcem, aby jeszcze więcej mówić i pisać o historii. Dodajmy, bardzo bogatej historii.

Wolny z łaski

Jeszcze do niedawna panowało przekonanie, że pierwsze wzmianki o Piławie Górnej pochodzą z roku 1189. Dosyć niespodziewanego odkrycia w ubiegłym roku dokonał właśnie Arnold Kordasiewicz. Okazało się, że nazwa miasta pojawia się w dokumentach dopiero 30 lat później. Jednak ta średniowieczna wieś nabrała znaczenia i rozwinęła się w XVIII wieku za przyczyną braci morawskich, którzy osiedlili się tutaj w 1743 roku i utworzyli tu swoją kolonię. Kościół braci morawskich, znany też jako Jednota Braterska, jest obecny do dzisiejszych czasów w wielu miejscach na świecie. Zaliczany jest do Kościołów luterańskich, jednak jego korzenie sięgają tradycji i doktryny braci czeskich, wywodzących się z husytyzmu. Ze względu na prześladowania religijne członkowie Jednoty Braterskiej byli zmuszeni opuścić teren Moraw i, zostawiając cały swój majątek, szukali miejsc, gdzie mogliby swobodnie wyznawać swoją wiarę. Schronienie znaleźli u saskiego szlachcica Mikołaja von Zinzendorfa. W jego posiadłościach niedaleko Żytawy utworzono pierwszą osadę braci morawskich nazwaną Herrnhut, co po niemiecku oznacza Straż Pańska. Z tego też względu bracia morawscy nazywani są również herrnhutami. Zaczęli tworzyć nowe osady na terenie Śląska, kiedy pojawiła się taka możliwość, i w ten sposób dzięki wsparciu Ernsta von Seidlitza, właściciela posiadłości w Piławie Górnej, powstało tu osiedle nazwane Gnadenfrei. Nazwa ta, którą przetłumaczyć można jako „wolny z łaski”, odnosi się do uwolnienia Seidlitza więzionego z powodów wyznaniowych. Szybko powstał tu pierwszy kościół, a ze względu na stale rosnącą liczbę mieszkańców niedługo później musiała zostać dobudowana do niego większa sala. Stał on w centralnej części osiedla zbudowanego na planie krzyża łacińskiego. Niestety, po II wojnie światowej został zniszczony. – Wiara braci morawskich była bardzo prawdziwa, bardzo intensywna. To przyciągało rzesze ludzi i chociaż nie były to wielkie wspólnoty, w Piławie mieszkało około tysiąca członków; jak na taką niewielką miejscowość to i tak dużo – mówi A. Kordasiewicz.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama