Nowy numer 23/2021 Archiwum

Jest najmłodszym organistą w diecezji, a może i w Polsce

Wojtek Sokołowski ma 13 lat i od kilku miesięcy gra w wałbrzyskiej parafii. Choć jego tata pracuje w ten sam sposób, to nie on namówił go do tego fachu.

Ocałej sytuacji opowiada sam zainteresowany w przerwie między niedzielnymi Mszami. – Mój tato od wielu lat jest organistą w parafii św. Brata Alberta w Świebodzicach, więc takie zajęcie nigdy nie było mi obce. To jednak nie on mnie przekonał do instrumentu.

Zrobił to ks. Artur Merholc, który sam też gra na organach. Kilka razy go słyszałem, a kiedy zapisałem się do scholi dziecięcej, zachęcił mnie, żebym spróbował swoich sił przy manuale. To on mnie zafascynował tą muzyką, dlatego od dwóch lat uczę się gry, w czym oczywiście pomagają mi zarówno tato, jak i ks. Artur – opowiada trzynastolatek.

Historię ze swojej strony opowiada też wikariusz parafii pw. św. Jerzego i Matki Bożej Różańcowej. – Kiedy dwa lata temu przyszedłem do parafii jako wikariusz, Wojtek był ministrantem. Kiedy staliśmy razem przy ołtarzu, słyszałem, że ładnie śpiewa. Zaczął też interesować się tematem gry na organach, bo widział, że ja to robię w wolnych chwilach. Zadawał coraz więcej pytań, więc domyśliłem się, że sam próbuje grać, dlatego poprosiłem go, żeby mi pokazał swoje umiejętności. Zobaczyłem, że bardzo dobrze mu szło jak na początek, więc poprosiłem księdza proboszcza, żeby pozwolił mu zagrać na porannej Mszy św. Wyszło to bardzo dobrze. A że szybko się rozwijał, zaproponowaliśmy mu zastępowanie organistki podczas jej nieobecności. Dodatkowo przychodził na próby scholi i w niej też śpiewał – wyjaśnia ks. Artur Merholc.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama