Nowy numer 30/2021 Archiwum

Pożegnanie w Domu Książy Emerytów

Po ogłoszeniu zmian personalnych w diecezji bp Marek Mendyk odwiedził najstarszych duchownych, by wraz z nimi podziękować za posługę dotychczasowemu dyrektorowi.

Zrobił to 16 czerwca rano, celebrując w tamtejszej kaplicy Mszę św. - Jesteśmy zaproszeni na ucztę, którą przygotowuje i wyprawia nam Jezus. Przypomina nam również dzisiaj, że wszystkie dobre uczynki powinniśmy wykonywać w ukryciu, nie chwaląc się nimi, ale czyniąc je z miłością i cichością - wprowadzał w Eucharystię.

W homilii nawiązując do słów biblijnych mówiących o tym, że radosnego dawcę miłuje Bóg, podkreślił, że Jezus przypomina także inne słowa, by uczynków pobożnych nie wykonywać przed ludźmi, nie trąbić przed sobą, dając jałmużnę, a na modlitwie i w czasie postu nie być jak obłudnicy.

- Mówiąc o jałmużnie, trzeba pamiętać, że to słowo w Biblii rozumiane jest jako przejście datku z ręki dającego do ręki żebrzącego. Ponadto wskazuje na pewien ładunek emocji towarzyszący dającemu, związany ze współczuciem. To chęć, gotowość czynienia dobra z głębi serca. Św. Paweł używa natomiast innego określenia oznaczającego kolektę, zbiórkę na biednych. To słowo nie ma już takiego wydźwięku, nie płynie z głębi serca - wyjaśniał biskup, odpowiadając, dlaczego ta różnica jest taka ważna. - Chrystus przeciwstawia się reklamowaniu jałmużny, oflagowaniu dobrego uczynku. Niestety, spotykamy czasem takich ludzi, którzy pozornie dają z dobroci serca, a potem cały świat musi usłyszeć, że oni coś dali - przestrzegał bp Mendyk.

Dalej mówił o rekompensacie, która w ziemskim wydaniu jest niewiele warta. Dlatego zachęcał, by dobro czynić w ukryciu przed ludźmi. Dziękował też ks. Pawłowi Łabudzie za jego służbę w Domu Księży Emerytów.

- Przez kilka lat dał się poznać jako szczodry ofiarodawca i radosny, pełen nadziei człowiek. Jego dyspozycyjność, ofiarność czy gotowość do przychodzenia z pomocą, a przy tym i pogoda ducha to cechy, dzięki którym nabraliśmy do niego zaufanie. Sam też, kiedy potrzebowałem jego pomocy, z życzliwością pytał, kiedy może pomóc. Można powiedzieć bez przesady, że przeprowadził ten dom i jego mieszkańców przez niezwykle trudny czas pandemii. Nie przesadzę, jeśli powiem, że wielu z nich ocalił życie. Za to wszystko chcemy mu dzisiaj podziękować i kierując go do parafii w Rogoźnicy, dać szansę dalszego wzrostu, rozwoju talentów i służby tym, którzy go naprawdę bardzo potrzebują - zapowiadał pasterz diecezji. 

Ks. Paweł Łabuda wśród podopiecznych Domu Księży Emerytów.   Ks. Paweł Łabuda wśród podopiecznych Domu Księży Emerytów.
archiwum prywatne
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama