Nowy numer 38/2021 Archiwum

Tutaj spotkałem Jezusa

Charyzmatycy. Zdawać by się mogło, że to ludzie, którzy dysponują tajemnymi mocami. Jednak to, co najważniejsze, odbywa się w codzienności, a cuda dzieją się, kiedy na Bożą miłość odpowiadają miłością.

Apostoł

Drzwi więzienia zamykają się za nim z trzaskiem. Klawisz prowadzi go do bloku dla recydywistów o zaostrzonym rygorze. Krzysztof z obawą zastanawia się, co go tu spotka, ale wierzy, że wszystko będzie dobrze. Przyszedł głosić im Chrystusa. – Moim charyzmatem, rozeznanym we wspólnocie, jest abym miłość Bożą, którą mam w swoim sercu, głosił tym, którzy sięgnęli dna. Poprzez słowo, które im głoszę, Jezus podnosi ich do nowego życia. Osiem lat minęło, zanim Jezus oczyścił mnie z moich brudów. Gdy jestem w więzieniu, doświadczam, jak Bóg dotyka tych ludzi. Widzę namacalnie, jak w przyspieszonym tempie działa Duch Święty i przemienia więźniów – mówi Krzysztof o swojej posłudze, którą pełni wraz z innymi członkami Odnowy w Duchu Świętym w więzieniu w Strzelcach Opolskich.

Pokazuje narysowany przez jednego z osadzonych na kawałku prześcieradła obrazek przedstawiający więzienną kaplicę. – Miałem takie doświadczenie, że Bóg postawił mi na modlitwie młodego chłopaka. Bóg dał mi poznanie, że on nie zna swojego biologicznego ojca i szukając takiej relacji, we mnie zobaczył ojca. Pytał, czy mogę dać mu swój numer telefonu. Na początku miałem wątpliwości, ale kapelan więzienia powiedział mi, że byłoby dobrze, żeby ten chłopak miał kontakt z apostołem. To mnie bardzo dotknęło i dało mi pewność, że jestem tym ludziom potrzebny. Z tym chłopakiem mamy telefoniczny kontakt. Ma pracę, dziewczynę, od czasu do czasu zadzwoni. Teraz wiem, co Jezus miał na myśli, gdy mówił: „Byłem w więzieniu, a odwiedziliście mnie”. Tam są ludzie, którzy szukają ratunku. Wiem, że oni trafili tam, bo w ich życiu zabrakło miłości – dodaje.•

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama