W niedzielę Świętej Rodziny bp Marek Mendyk przewodniczył uroczystej Mszy św. wieńczącej czas odpustów i zatrzymania się nad cnotą nadziei.
Do tematu zakończenia Roku Jubileuszowego 2025 nawiązał na początku homilii. - Za łaską Pana Boga dana nam była szansa uzyskania licznych darów tego Roku Świętego, odpustów, które mogliśmy uzyskać dla siebie i bliskich. Zatrzymywaliśmy się nad cnotą nadziei; ona nigdy nie zawodzi, wyzwala i przywraca pokój. Dzisiaj w nadziei na to, czego się spodziewamy i na co z taką nadzieją czekamy, o czym marzymy i czego pragniemy, próbujemy uświadomić sobie, że także Bóg ma swoje marzenia - zapowiadał dalszą część homilii poświęconą tematowi listu pasterskiego KEP pt. „Bóg marzy o rodzinie, która jest domem pełnym nadziei dla miłości”.
Przywołując jego treść, biskup świdnicki podkreślał, że piękno sakramentu małżeństwa polega właśnie na tym, że Bóg zapisuje w nim swój styl miłości: wierność, dyskrecja i pokora. - Z perspektywy wiary małżeństwo jest czymś więcej niż relacją dwojga osób, które się kochają. To przestrzeń, w której miłość zostaje powierzona Bogu. Mądre słowa przypominają, że: „miłość bez Boga, kończy się tam, gdzie kończy się siła człowieka. W małżeństwie sakramentalnym jest inaczej - tam, gdzie kończą się nasze siły, zaczyna się łaska. Oczywiście nie dokonuje się to samoistnie. Małżeństwo, jak każdy sakrament, wymaga wiary. To właśnie przez wiarę sakrament małżeństwa staje się prawdziwie owocny. To z jej pomocą małżonkowie mogą wstać po upadku, podjąć pracę nad swoją relacją, przebaczyć po zdradzie, znaleźć sens nawet w trudzie codzienności. Zrobić to, co własnymi siłami byłoby niewykonalne - cytował.
Zachęcał też pary sakramentalne do odnowienia przyrzeczeń małżeńskich tego dnia, a elementem symbolicznie kończącym rok jubileuszowy była tematyczna modlitwa wiernych i odśpiewanie pieśni „Ciebie, Boże, chwalimy” w czasie uwielbienia po Komunii św.