Żywy kerygmat. Święty Franciszek odkrywany na nowo

O autentyczności jako kluczu do fenomenu św. Franciszka, radykalizmie, który nie jest ucieczką od świata, i miłosierdziu stawianym ponad przepisem – mówi o. Jeremiasz Brzeziński OFM z Wambierzyc.

Kamil Gąszowski: Postać świętego Franciszka owiana jest wieloma mitami i legendami. Czy przez pryzmat tych „lukrowanych” opowieści nie umyka nam prawdziwy człowiek? 


o. Jeremiasz Brzeziński OFM: To zależy, po jakie lektury sięgamy. Jeśli zatrzymamy się na „Kwiatkach św. Franciszka” czy legendzie o wilku z Gubbio, otrzymamy wręcz bajkowy obraz postaci św. Franciszka – Bożego „wesołka”. 
Pamiętajmy, że on po nawróceniu wcale nie chciał zakładać zakonu. Chciał po prostu żyć Ewangelią. Jego postawa była tak autentyczna, że pociągnął za sobą najpierw przyjaciół z Asyżu, a potem rzesze ludzi. Dlatego nie należy go koloryzować ani infantylizować. Krzywdzące jest, gdy zatrzymujemy się na etapie bajek, zamiast dostrzec głębię człowieka, który zmagał się z życiem, próbując nie tylko żyć Ewangelią, ale nią być.


Papież Franciszek bardzo nam tę postać przybliżył, nie tyle przyjmując jego imię, ile pokazując potrzebę takiego właśnie Kościoła – autentycznego świadka Ewangelii. 
Ludzie, którzy żyją duchowością franciszkańską – czy to zakonnicy, czy świeccy – nie żyją w świecie baśniowych ideałów, ale konkretnych zasad. Sprowadzanie pojmowania postaci św. Franciszka na przykład tylko do zagadnienia ekologii jest potężnym uproszczeniem jego pojmowania świata. Oczywiście on zachwycał się pięknem i wielkiego słońca, i małego owada, ale robił to, ponieważ w każdym stworzeniu widział moc i piękno Stwórcy.



Jak w takim razie poznać tego prawdziwego Franciszka? Co jest kluczem do fenomenu jego popularności?


Kluczem jest autentyczność. Ludziom brakuje dziś kogoś, kto jest świadkiem, a nie nauczycielem. Jeśli Franciszek czegoś wymagał, to najpierw od siebie. Nie udawał kogoś innego, niż był naprawdę. Był prawdziwy. Ludzie, widząc jego autentyczną przemianę i wypływającą z niej radość życia, sami chcieli tacy być.
 On tę autentyczność łączył z radykalizmem. Fascynuje nas ta postać, a jednocześnie może boimy się tak zaryzykować.
Franciszek, będąc bogatym i wykształconym człowiekiem, zrezygnował ze wszystkiego, by iść do odrzuconych. Ukazywał, że każdy człowiek jest wartością w oczach Bożych. Nie ma lepszych i gorszych.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..