Około 40 młodych osób przez kilka dni rozmawiało o tym, co naprawdę buduje człowieka. Była modlitwa, Eucharystia, adoracja, konferencje, warsztaty, góry i mnóstwo wspólnej radości. Wszystko po to, by odkryć trzy najważniejsze relacje: z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Jezusem.
Rekolekcje rozpoczęły się we wtorek 21 lipca i trwały do niedzieli 26 lipca. Wzięła w nich udział młodzież z diecezji świdnickiej, a także młodzi związani z miejscami, w których posługują Misjonarki Krwi Chrystusa. Uczestnicy przyjechali m.in. z Rawy Mazowieckiej, Tomaszowa Mazowieckiego i Płocka. W organizację spotkania zaangażowali się również klerycy Adrian z diecezji płockiej i Adam z diecezji łowickiej.
Głównym tematem rekolekcji były relacje. Podczas trzech konferencji ks. Emil Dudek z diecezji świdnickiej prowadził młodych przez kolejne obszary życia: relację z samym sobą, relację z drugim człowiekiem oraz relację z Bogiem. W centrum rozważań znalazło się pytanie, co pomaga budować dobre i prawdziwe więzi, a co może je niszczyć.
– Można mieć talent. Można być inteligentnym. Można mieć pieniądze, sukcesy, dobre oceny, popularność. Można nawet sprawiać wrażenie szczęśliwego. Ale jeśli w życiu brakuje prawdziwych relacji, to wcześniej czy później człowiek zaczyna czuć, że czegoś mu brakuje – mówił ks. Emil.
Kapłan zwracał uwagę, że współczesny świat daje młodym ludziom niemal nieograniczone możliwości komunikowania się, a jednocześnie coraz więcej osób doświadcza samotności. Media społecznościowe i komunikatory pozwalają być w kontakcie niemal bez przerwy, jednak – jak podkreślał – sam kontakt nie zawsze oznacza prawdziwą relację.
– Można codziennie pisać z kimś wiadomości i nigdy nie porozmawiać o tym, co naprawdę dzieje się w sercu. Można mieć setki obserwujących na Instagramie i nie mieć ani jednej osoby, do której zadzwoni się wtedy, gdy życie zacznie się sypać. Można siedzieć z grupą znajomych przy jednym stole i każdy będzie patrzył tylko w ekran swojego telefonu. Dlatego przez te rekolekcje nie chcemy rozmawiać tylko o relacjach damsko-męskich czy o przyjaźni. Chcemy zejść znacznie głębiej i odpowiedzieć sobie na pytanie: po co człowiekowi w ogóle potrzebna jest relacja? – wyjaśniał.
Pierwszym krokiem było przyjrzenie się relacji z samym sobą. Ks. Emil przekonywał młodych, że człowiek nie może uciec od samego siebie, dlatego właśnie ta relacja jest najdłuższą i jedną z najważniejszych w życiu.
– Najdłuższą relacją naszego życia będzie relacja z samym sobą. Można zmienić szkołę, pracę, miejsce zamieszkania, znajomych, a czasem nawet ograniczyć kontakt z rodziną. Ale od siebie nie da się uciec. I mam wrażenie, że właśnie z tym wielu ludzi ma dziś największy problem. Potrafimy godzinami rozmawiać z innymi, ale coraz trudniej zostać sam na sam ze sobą. Dlatego gdy tylko zapada cisza, od razu sięgamy po telefon. Włączamy muzykę, film, TikToka albo zaczynamy bez celu przeglądać Internet. Nie dlatego, że zawsze nas to interesuje. Czasami dlatego, że zwyczajnie boimy się spotkania z własnymi myślami – mówił podczas konferencji.
Ważnym elementem rekolekcji były również warsztaty w grupach. Młodzi przygotowywali scenki inspirowane historiami biblijnymi, przypowieściami oraz opowiadaniem „Mały Książę”. W ten sposób mogli nie tylko słuchać o relacjach, ale również konfrontować usłyszane treści z własnym doświadczeniem.
Nie zabrakło także czasu na modlitwę. Uczestnicy wzięli udział w nabożeństwie „Spotkania twarzą w twarz”, podczas którego kontemplowali wizerunek Jezusa z Chusty z Manoppello. Była również adoracja Najświętszego Sakramentu oraz wspólna Eucharystia.
W jednej z homilii ks. Emil, komentując spotkanie Marii Magdaleny ze Zmartwychwstałym Jezusem, przypominał, że wiara nie zaczyna się od samej wiedzy o Bogu, ale od osobistego doświadczenia Jego obecności.
– Maria Magdalena też szuka. Ale nie telefonu ani kluczy. Szuka Jezusa. Przychodzi do grobu i płacze. Jest przekonana, że wszystko się skończyło. Nawet kiedy Jezus stoi tuż obok, ona Go nie rozpoznaje. Bierze Go za ogrodnika. Dlaczego? Bo patrzy oczami pełnymi łez. Widzi tylko swoją stratę i swój ból. Czasem człowiek tak bardzo skupia się na tym, co go zraniło, że przestaje dostrzegać, że Bóg jest naprawdę blisko. I wtedy dzieje się coś niezwykłego. Jezus nie wygłasza długiego kazania. Nie robi spektakularnego cudu. Wypowiada jedno słowo: „Mario”. To wystarczy. Kiedy słyszy swoje imię, od razu rozpoznaje Jezusa – mówił.
Podczas rekolekcji młodzi mieli również okazję do wspólnego spędzania czasu i budowania relacji poza salą konferencyjną. W programie znalazły się m.in. gra terenowa, mecze piłki siatkowej, wyjście w Góry Stołowe i zdobycie Szczelińca Wielkiego, a także zwiedzanie bazyliki w Wambierzycach. Nie zabrakło również bardziej spontanicznych momentów integracji – uczestnicy urządzili bitwę na balony z wodą, a później schładzali się w strumieniu.
"Rekolekcje były wypełnione zróżnicowanymi punktami programu, dzięki czemu zadbaliśmy o swoje ciało oraz ducha. Przemierzyliśmy Drogę Światła spotykając się z Jezusem zmartwychwstałym, adorowaliśmy Go także w Najświętszym Sakramencie oraz wpatrywaliśmy się w Jego Oblicze. Nasyceni Jego miłością z radością tworzyliśmy przedstawienia, zmagaliśmy się z zadaniami gry terenowej oraz rozgrywaliśmy mecze piłki siatkowej (...) Niewątpliwie był to owocny, głęboki czas budowania relacji ze sobą, z innymi oraz tej najważniejszej - z Jezusem. Drodzy Młodzi! Dobrze, że jesteście... i to jacy!" - podsumowują na swoich social mediach siostry Misjonarki Krwi Chrystusa.
Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.