Chodzi o miłość

ks. Roman Tomaszczuk

|

Gość Świdnicki 39/2013

publikacja 26.09.2013 00:00

Prawdy wiary reflektowane przez uczonych stają się podstawą rozwoju duchowego.

  Przedpołudniowa sesja wykładowa 17 września odbyła się w auli gmachu seminaryjnego w Świdnicy, pozostałe w Wałbrzychu Przedpołudniowa sesja wykładowa 17 września odbyła się w auli gmachu seminaryjnego w Świdnicy, pozostałe w Wałbrzychu
Ks. Roman Tomaszczuk /GN

Raz w roku dogmatycy spotykają się na zjeździe będącym nie tylko kolejną konferencją naukową, ale także integracją środowiska oraz okazją do budowania bezpośrednich relacji między teologami z różnych części kraju i zagranicy.

Tak się zaczęło

Rok temu, w Białymstoku, podczas dorocznego spotkania Towarzystwa Teologów Dogmatyków, pod koniec trzydniowych obrad trzeba było zdecydować, kto organizuje podobny zjazd w roku następnym. Typy były mocne: Kraków lub Warszawa. – Jednak żeby zgodzić się na organizację takiego spotkania, wypadało mieć aprobatę ze strony swego biskupa – opowiada ks. Jarosław Lipniak, habilitowany proboszcz z Witoszowa Dolnego. – Ponieważ trudno było o szybki kontakt z którymś z kardynałów, wpadłem na pomysł: a dlaczego by nie Świdnica? Rzuciłem naszą kandydaturę, sondując nastawienie zebranych. Gdy członkowie się zgodzili, wykonałem telefon do naszego biskupa i zapytałem, czy mogę oficjalnie zgłosić Świdnicę na organizatora zjazdu. Odpowiedź była natychmiastowa: „Oczywiście!” – wspomina. Trzeba było przystąpić do organizacji. I jak to zazwyczaj bywa w wykonaniu ks. Lipniaka, wszystko przebiegło sprawnie i z pomocą wypróbowanych przyjaciół i znajomych.

Trudno o lepsze

Sześćdziesięciu uczestników zakwaterowano w Hotelu „Maria”, Doroty Barańskiej – all inclusive. Tort ku czci teologii dogmatycznej, czy raczej teologów jej służących, przygotował mistrz świata w cukiernictwie Mieczysław Świerczyński – znakomity. Rekreacyjne zwiedzanie Zamku Książ, świdnickiej katedry i Kościoła Pokoju zakończone wycieczką stateczkiem po zalewie Bystrzyckim – pełne wrażeń. – Tak to już chyba jest, kiedy wciąż pracuje się na opinię, że staje się na głowie, byle tylko wszystko zagrało i było na możliwie najwyższym poziomie – wyjaśnia pomysły ks. Lipniak. – Jako młoda diecezja po raz pierwszy organizowaliśmy międzynarodową konferencję. Komentarze uczestników świadczą, że egzamin ten zdaliśmy na piątkę. Co więcej, jestem przekonany, że jeśli połączymy potencjał Świdnicy i Wałbrzycha, tak jak teraz, wtedy jesteśmy w stanie przygotować nawet obrady Konferencji Episkopatu Polski – zapewnia.

Istota sprawy

17 września, podczas porannej Mszy św. bp Ignacy Dec w słowie skierowanym do uczestników mówił o tym, że Jezus oddziaływał zarówno na intelekt, jak i na serce swoich słuchaczy. – Nie tylko bowiem głosił Dobrą Nowinę, ogłaszał prawdę o Bogu, ale także czynił znaki potwierdzające słowa i sam żył według tego, co głosił – mówił, zachęcając teologów do tego, by owoc swoich studiów przekładali na codzienne życie, zwyczajne relacje z ludźmi, na człowieczeństwo po prostu, oraz by swoją wiarę wyznawali i bronili zgodnie z tym, czego domaga się od swoich synów miłość Kościoła. Jeśli konferencja dogmatyków, to jasne, że głoszono wykłądy i słuchano ich. Tematem przewodnim było hasło: „Duch Kościoła – Kościół Ducha”. Na mównicy przez trzy dni wystąpiło pięciu teologów: ks. dr hab. Edward Sienkiewicz, „Communio w Bogu a wspólnota Kościoła jako dzieło Ducha Świętego”; ks. prof. Gianfranco Calabrese, „Fondamenti trinitari di ecclesiologia”; ks. prof. dr hab. Jerzy Szymik, „Pneumatologia communio. Po stronie Logosu, przeciwko anarchii”;  o. prof. dr hab. Jarosław Kupczak OP, „Duch Święty, Maryja, Kościół”; ks. dr Grzegorz Strzelczyk, „Synodalność: epifania Ducha”. Jednak dobre imię organizatorów czy lokalnego Kościoła to nie jest oczywiście główny cel tego rodzaju spotkań. Teologia jest bowiem dziedziną niezwykle praktyczną, mającą realny wpływ na codzienność, nawet jeśli dyskutuje się ją na uniwersytetach, konferencjach i sympozjach, to owocuje w codzienności Kościoła, w tym, jak wierzy, jak się modli i jak czyni dzieła miłości. Przekonuje o tym ks. prof. Jerzy Szymik w wywiadzie udzielonym świdnickiemu GN.

Po co przyjeżdżam?

ks. dr Jacek Froniewski, Wrocław – Jestem po raz pierwszy na takim spotkaniu. Bardzo chciałem tu być, ponieważ jest to okazja do poznania najważniejszych przedstawicieli tej dziedziny teologii w Polsce. Sam jestem dogmatykiem, dlatego cenię sobie relacje, jakie mamy w tym gronie między sobą. Na uczelniach, gdy spotykamy tak utytułowanych profesorów, rodzi się naturalny dystans między nami, tutaj jesteśmy na stopie koleżeńskiej, co ma swój szczególny walor. dr hab. Katarzyna Parzych-Blakiewicz, Olsztyn – Uczestniczę w tych zjazdach od 1999 r. Zawsze czekam na nie z niecierpliwością. Jako teolog w ciągu roku zmagam się z trudnościami w wierze. Te spotkania są dla mnie sposobem na czerpanie siły, to jest pokarm zarówno duchowy, jak i intelektualny. Spotykam tu ludzi, którzy wierzą tak jak ja i rozumieją, w co wierzą. Nie znam innej, tak wartościowej dla mnie, wspólnoty wiary. dr hab. Maciej Manikowski, Wrocław – Z wykształcenia jestem filozofem, jednak od sześciu lat zajmuję się również teologią dogmatyczną; jestem także autorem książek z zakresu patrologii. Przyjechałem tu przede wszystkim ze względu na poważną dawkę wiedzy teologicznej, którą tu otrzymuję. Jako teolog samouk z uwagą śledzę procesy zachodzące w człowieku, gdy ten postępuje odwrotnie, niż jest to przyjęte. W teologii interesuje mnie przede wszystkim kwestia relacji i osoby – one się przydają w filozofii dialogu. Teologia i filozofia dopełniają się i pomagają postrzegać świat w jego prawdziwych proporcjach.