Kurtuazja i promocja

Mirosław Jarosz

|

Gość Świdnicki 45/2013

publikacja 07.11.2013 00:00

Po raz pierwszy w czasach III RP urzędujący prezydent odwiedził powiat kłodzki.

Kurtuazja i promocja W dusznickim Muzeum Papieru, które jest pomnikiem historii, Bronisław i Anna Komorowscy odcisnęli swoje dłonie w papierze Mirosław Jarosz /gn

Bronisław i Anna Komorowscy odwiedzili powiat kłodzki 29 października. Celem ich pobytu miała być bardziej promocja regionu niż rozmowa o jego problemach. W programie wizyty znalazł się więc m.in. pokaz czerpania papieru i spacer w parku zdrojowym.

Dłonie w papierze

Pobyt w Kotlinie Kłodzkiej prezydencka para zaczęła od wizyty w dusznickim Muzeum Papiernictwa. Dwa lata temu Bronisław Komorowski podpisał rozporządzenie dotyczące uznania za pomnik historii młynu papierniczego w Dusznikach-Zdroju.

To ważna nobilitacja miejsca, gdyż w całej Polsce takich pomników jest zaledwie 54, wśród nich Wawel, Jasna Góra, starówki w Warszawie, Krakowie i Toruniu. Obiekt w Dusznikach-Zdroju jest najstarszym w Polsce i jednym z najstarszych w Europie młynów papierniczych, kultywujących tradycję produkcji papieru czerpanego. W przeszłości należał do najsłynniejszych i największych na Śląsku. Pierwotna papiernia powstała ok. połowy XVI w. Po II wojnie światowej, w 1968 r., utworzono tu Muzeum Papiernictwa, w ramach którego działa czerpalnia papieru, mająca utrwalać świadectwo bogatych tradycji papiernictwa na ziemiach polskich. Mimo nietrwałości budulca, z jakiego powstał młyn papierniczy w Dusznikach-Zdroju, i zwyczajowego usytuowania go nad rzeką, a więc narażenia na pożary i powodzie, zachowanie przeznaczenia i formy tego zabytku w jego niemalże pierwotnym stanie jest ewenementem w skali zarówno kraju, jak i Europy. Para prezydencka zwiedziła ekspozycje prezentujące dzieje papiernictwa, wydrukowała na XIX-wiecznej maszynie drukarskiej pamiątkową kartę, a następnie wspólnie z grupą przedszkolaków wzięła udział w warsztatach czerpania papieru.

Trzy prośby

Z Dusznik prezydencka para pojechała do Polanicy-Zdroju. Tam odbyła kilkunastominutowy spacer po parku zdrojowym, w trakcie którego prowadziła rozmowy z mieszkańcami i kuracjuszami. W Teatrze Zdrojowym miał miejsce główny punkt programu wizyty na ziemi kłodzkiej – spotkanie z samorządowcami 14 gmin powiatu kłodzkiego, przedstawicielami organizacji pozarządowych, szkół, harcerzy i służb mundurowych. Witając gościa, starosta kłodzki Maciej Awiżeń prosił Bronisława Komorowskiego o wsparcie w trzech sprawach. Pierwsza to inwestycja komunikacyjna drogi S8. Kolejna to zmiana podejścia do lecznictwa uzdrowiskowego. – Lecznictwo uzdrowiskowe zapobiega temu, by nie wydawać później dużo większych kwot na tzw. twarde leczenie – tłumaczył starosta. – To doceniają Niemcy, mają ponad 330 uzdrowisk. My w Polsce mamy 45. Maciej Awiżeń prosił również, by prezydent w trakcie swych wizyt w Polsce i za granicą przekonywał, że teren ziemi kłodzkiej jest dobrym miejscem dla turystów i kuracjuszy.

Przywiezie prezydenta

Odpowiadając, Bronisław Komorowski podkreślił, że jest pełen uznania dla pozytywnych zmian, jakie widzi na Dolnym Śląsku. Zwrócił uwagę na proces postępującej od ponad 20 lat rewitalizacji. – Rewitalizacja to przywrócenie do pełni normalnego życia – mówił prezydent. – Myśmy Polskę w ogromnej mierze wspólnym wysiłkiem zrewitalizowali. Szczególnie widać to tu, na ziemiach odzyskanych, gdzie wyjątkowo trudno było przywrócić do życia te piękne tereny, których my jesteśmy dziś właścicielami i za które ponosimy odpowiedzialność. Prezydent obiecał, że zaprosi do odwiedzenia regionu prezydenta Czech Milosza Zemana, by na miejscu pokazać mu potrzebę budowy dróg łączących oba kraje. Zapewnił również, że można liczyć na jego przychylność w sprawie promocji regionu oraz że przyjedzie zimą w Sudety na narty. Wizyta w powiecie kłodzkim zakończyła się spotkaniem w Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym dla Dzieci w Piszkowicach, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. W ośrodku siostry opiekują się blisko piędziesięciorgiem dzieci w wieku od 9 miesięcy do 15 lat wymagających rehabilitacji leczniczej lub świadczeń opiekuńczo-leczniczych. Przez lukę w przepisach okazało się, że nie ma pieniędzy na utrzymanie placówki. Jej mieszkańcy napisali więc list do Bronisława Komorowskiego z apelem o pomoc. W trakcie wizyty prezydent obiecał, że zrobi wszystko, aby ZLO w Piszkowicach dostawał stałe dofinansowanie na wyżywienie, rehabilitację ciężko chorych dzieci i opiekę nad nimi. Wcześniej prezydent wsparł już placówkę, przekazując pieniądze z licytacji słynnego czekoladowego orła wykonanego w ramach akcji „Orzeł może”. Mi