Redaktor wydania

ks. Roman Tomaszczuk

|

Gość Świdnicki 05/2015

publikacja 29.01.2015 00:00

Po raz pierwszy w historii diecezji modlitwa w katolickiej katedrze podczas Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan odbyła się poza Mszą św.

Najpierw mówiło się o nieszporach z udziałem ewangelików i prawosławnych, ostatecznie odprawiono nabożeństwo słowa Bożego. Było pięknie, jak to u nas, gdy nasi klerycy przygotowują asystę… Jednak to, co mnie niepokoi, to fakt, że niewielu z nas sprawa w ogóle obchodzi. Do tej pory widać to było na spotkaniach w Kościele Pokoju czy w cerkwi, gdzie zbierała się garstka wiernych. U nas tego widać nie było, bo odprawiano Mszę św., która była jedną z parafialnego grafika. W tym roku Mszy nie było. Nie było „dwa w jednym”: niedzielna Msza św. i modlitwa o jedność. I co? Okazało się, że właściwie wszędzie spotyka się tych samych ludzi: zarówno u prawosławnych, jak i katolików i u luteranów. „Tych samych” – tzn. bardzo, bardzo niewielu. Ekumenizm to ciągle poważne wyzwanie dla wszystkich chrześcijan.