Osiołki muszą być!

ks. Przemysław Pojasek

|

Gość Świdnicki 05/2018

publikacja 01.02.2018 00:00

Czy wszystkie zaplanowane atrakcje się udały? Co warto poprawić do przyszłego roku? Sztab organizacyjny barwnego korowodu, który przemaszerował ulicami stolicy diecezji, zebrał się, by odpowiedzieć na te pytania.

W przyszłym roku odgrywane sceny będą bardziej widoczne. W przyszłym roku odgrywane sceny będą bardziej widoczne.
ks. Przemysław Pojasek /foto Gość

W sobotę 20 stycznia w diecezjalnej poradni rodzinnej główny organizator Jan Jaśkowiak zebrał najbardziej zaangażowanych w to dzieło. Wśród nich nie zabrakło przedstawiciela kurii biskupiej – ks. Krzysztofa Ory. Byli też Krzysztof i Katarzyna Słupscy, którzy dostarczyli osiołki.

– W dzieło włączyło się prawie 120 osób z instytucji miejskich, gminnych, służb, organizacji społecznych, parafii, ale i osób prywatnych. To wydarzenie nie odbyłoby się pewnie bez każdej z nich. Jesteśmy im niezwykle wdzięczni – mówił Jan Jaśkowiak, świdnicki radny. W trakcie spotkania omówiono przebieg orszaku, rozważano, co należałoby poprawić, zmienić lub wzbogacić. – Chcemy usprawnić komunikację między organizatorami, żeby lepiej panować nad sytuacją. Chcemy też, aby przyszłoroczne scenki były bardziej widoczne dla uczestników. Myślimy też nad rozszerzeniem uczestnictwa w orszaku, zapraszając do współpracy okoliczne gminy, w których orszak się nie odbywa – ustalili organizatorzy. Przyznali, że dzieciom bardzo podobały się osiołki, dlatego w przyszłym roku z pewnością będą. Co się udało? – W zasadzie wszystkie kluczowe kwestie przebiegły po naszej myśli. Udało się bez żadnych incydentów przejść ulicami Świdnicy. Duży wpływ na sukces wydarzenia miała oczywiście wiosenna pogoda. I choć nie mamy na nią wpływu, może przy większej promocji zachęcilibyśmy do wyjścia 6 stycznia więcej niezdecydowanych – dodał radny Jaśkowiak, który już planuje, by w przyszłym roku orszak przeszedł dookoła rynku, który powinien być centralnym miejscem ulicznych jasełek. – Jeszcze raz chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania Orszaku Trzech Króli i wszystkim jego uczestnikom – mówił Jan Jaśkowiak, który pierwszy raz był koordynatorem orszaku w Świdnicy.