Legenda wileńskiej konspiracji

ks. Przemysław Pojasek

|

Gość Świdnicki 11/2018

publikacja 15.03.2018 00:00

Wydrukowane przez niego rozkazy stawiały na baczność hitlerowców. I choć nie jest tak znany jak rotmistrz Pilecki czy „Inka”, jego zasługi dla podziemia w Wilnie są nieocenione.

Tadeusz Grabowski od lat troszczy się o kombatantów i pamięć o ofiarach walk za ojczyznę. Tadeusz Grabowski od lat troszczy się o kombatantów i pamięć o ofiarach walk za ojczyznę.
ks. Przemysław Pojasek /Foto Gość

We wtorkowy wieczór w sali teatralnej Świdnickiego Ośrodka Kultury pojawiła się jedynie garstka zainteresowanych. Obok siada starsza kobieta. Na ekranie wyświetla się slajd prezentacji o żołnierzach wyklętych. Kobieta półgłosem mówi „nareszcie”.

Początkowo można odnieść wrażenie, że to wyraz wytchnienia po przejściu kolejnych schodów. Po chwili jednak wątpliwości zostają rozwiane. Dodaje: „nareszcie można mówić prawdę”. Na scenie pojawia się poseł Ireneusz Zyska. – Chcemy pamiętać, polskie państwo chce pamiętać o niezłomnych. Dlatego w 2011 roku został ustanowiony Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – przypominał. Witając gości, zauważył wyjątkowego – Tadeusza Grabowskiego, który od lat w Świdnicy walczy o prawa patriotów, a od niedawna jest założycielem Świdnickiego Stowarzyszenia Patriotycznego. Został on poproszony o odczytanie listu Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego. Tuż przed projekcją filmu głos zabrał Piotr Rusek, historyk. Kiedy opowiadał o kolejnych bohaterach, na twarzy siedzącej obok kobiety widać było wzruszenie. Co jakiś czas półgłosem dopowiadała do tego, co mówił prelegent. Na koniec światła zgasły, a na ekranie pojawił się film dokumentalny „Legenda polskiej konspiracji” w reżyserii Bronisława Bubiaka, opowiadający historię Stanisława Kiałki. Kim był? Fenomenalnym konspiratorem o wielu zdolnościach, szczególnie plastycznych i humanistycznych, które wykorzystał do walki o wolną Polskę. Stojąc w Wilnie na czele komórki legalizacji, wyrabiał dokumenty chroniące przed aresztowaniem mieszkańców Wileńszczyzny. Uratował tysiące ludzi przed śmiercią czy zsyłką na Sybir. Taki był Stanisław Kiałka (1911–1980), jezuicki kleryk, a później charyzmatyczny organizator środowiska patriotycznego. Okrutnie katowany i bity w czasie przesłuchań na UB nigdy nie zdradził. Żołnierz Września 1939, oficer AK, adiutant i przyjaciel gen. Aleksandra Krzyżanowskiego, sybirak, a później historyk dokumentalista, znienawidzony przez komunistów.