Radość spotkania z Matką

ks. Przemysław Pojasek

|

Gość Świdnicki 19/2018

publikacja 10.05.2018 00:00

Biskupi, przedstawiciele duchowieństwa oraz świeckich odwiedzili to francuskie sanktuarium w 160. rocznicę objawień Matki Bożej.

▲	Już pierwszego wieczora chętni mogli uczestniczyć we Mszy św. ▲ Już pierwszego wieczora chętni mogli uczestniczyć we Mszy św.
ks. Grzegorz Umiński

Diecezjalna pielgrzymka trwała od 4 do 6 maja. Spacer po sanktuarium, zwiedzanie Bazyliki Różańca Świętego czy groty objawień to tylko niektóre z atrakcji. Ale przede wszystkim pielgrzymka to czas modlitwy i spotkania z Matką.

– Kiedy przybywamy do Matki, nie możemy się smucić. Pamiętamy przecież nasze powroty do domów rodzinnych, do naszych ziemskich mam po wyfrunięciu z gniazda rodzinnego. Gdyśmy przybywali w odwiedziny, mama zawsze czekała. Potrafiła nie zmrużyć oka mimo późnego wieczoru. Z różańcem w ręku. By nas powitać, by nami się ucieszyć, by nas czymś dobrym poczęstować. A co dopiero Maryja, która jest Matką najlepszą, otwartą, pełną miłości i serdeczności. Dlatego przybywając tu do jej domu, radujemy się, że przybyliśmy do naszej mamy, która nas zawsze kocha – tłumaczył biskup Ignacy Dec w czasie pierwszej Mszy św. Przez kolejne dni pątnicy nie tylko włączyli się w procesje eucharystyczne czy różańcowe, mogli też otrzymać sakrament chorych. O uzdrowicielskiej mocy tego miejsca mówił pasterz diecezji w jednej z homilii. – Niektórzy ludzie przybywają tu i dotykają tej skały. Słyszałem kiedyś o młodym ojcu, który godzinami stał w kolejce, trzymając w ręku koszulkę swojego dziecka. Nie mógł tu przyjechać z nim, więc chciał choć koszulką dotknąć skały, na której objawiła się Matka Boża. Nie wiemy, czy w jego przypadku stał się cud, ale wiemy, że cuda się tu dzieją. Są one zliczane. Niektóre z nich są mocno udokumentowane, inne trudno udowodnić. Jest jednak wielka pewność, że to miejsce jest szczególnie umiłowane przez Maryję – mówił bp Ignacy. Zachęcił też, by pielgrzymi oddali Matce nie tylko swoje choroby, ale i troski, szczególnie te duchowe.