Strzegom gościł córki Króla

Agnieszka Olipra Agnieszka Olipra

publikacja 09.03.2019 22:18

Ponad 300 pań zgromadziło się na konferencji dla kobiet, by odkrywać swoje królewskie pochodzenie.

Strzegomskie Centrum Kultury 9 marca wypełnione było po brzegi Strzegomskie Centrum Kultury 9 marca wypełnione było po brzegi
Agnieszka Dochniak /Foto Gość

Pomagali im w tym prelegenci: Marta Ławska, solistka zespołu TGD i aktorka Teatru Muzycznego w Łodzi, Bożena Staszewska, psycholog oraz ks. Kamil Pawlik, wikariusz w Parafii pw. Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu.

M. Ławska w swoim świadectwie mówiła, co znaczy dla niej być córką Króla.

- Moje życie to są nieustanne cuda. Sama jestem dzieckiem niepłodnej matki - wyznała wokalistka.

Opowiadała o swojej głębokiej wierze jako dziecko i o odejściu od Boga w okresie dojrzewania.

- Podważyłam wtedy wszystko, co do tej pory było dla mnie ważne. Doświadczałam jednak, jak bardzo Bóg się o mnie upomina. Nie mogłam zostać obojętna - wspominała M. Ławska.

Przekonała się, że Bóg potrzebuje jej jako młodej osoby, żeby mówiła do innych młodych i świadczyła o wierze. Jest przekonana, że Bóg potrzebuje jej każdego dnia. Ale najważniejsze jest to, co dla niej zrobił Stwórca. W swoich piosenkach wyśpiewuje Jego chwałę i uwielbienie.

Portret psychologiczny córki Króla przedstawiła B. Staszewska. Psycholog z Gliwic przekonywała obecne na konferencji panie, że Bóg stworzył je kompletnymi, że nie mają braków. Zachęcała, żeby nie wkładać siebie w schematy, nie starać się być kimś innym.

Odnosząc się do stworzenia kobiety, przypomniała fragment biblijny mówiący o wyjęciu żebra Adama.

- Bóg nie stworzył Ewy z głowy Adama, żeby nie starała się nad nim dominować. Nie stworzył jej też ze stopy, żeby Adam nad nią nie panował. Stworzył ją z żebra, żeby byli sobie równi, żeby kobieta mogła się schronić u mężczyzny. Kobieta jest pomocą dla mężczyzny, ale w sensie wsparcia duchowego. Pomaga mu odkryć Boga i drugiego człowieka - stwierdziła psycholog.

Wyjaśniła, jak zmieniła się sytuacja po grzechu pierworodnym. Ewa, sięgając po owoc, straciła zaufanie do Boga. W konsekwencji stała się podległa mężczyźnie i u niego szuka spełnienia. Psycholog wskazała na dwie trudności kobiety: potwierdzanie własnej tożsamości u innych ludzi oraz „zepsuty” system emocjonalny.

- Nosimy w sobie pewną pustkę i chcemy ją zapełnić przy pomocy drugiego człowieka - najpierw ojca, potem męża. Świat podpowiada, żebyśmy ją zapełniły seksualnością. Żebyśmy naszej tożsamości szukały w wyglądzie, pozycji społecznej, poprzez dominację lub wycofanie itp. A tej przestrzeni, pragnienia, nikt i nic nie zapełni, tylko Bóg - przekonywała prelegentka.

Przestrzegała przed nadmiernym skupieniem się na emocjach, bo mogą one doprowadzić do lęku i zazdrości. Lekarstwem na uczucia jest pamięć, myślenie i działanie. B. Staszewska zachęcała do codziennej modlitwy i wyrażania w niej swoich potrzeb.

- Prośmy Boga o spokój, opanowanie, radość. Wzywajmy Jezusa, a On nam pomoże. Bo zostałyśmy stworzone do dobroci, relacji i budowania domu - wymieniała psycholog.

Kobiety Starego Testamentu, a dokładnie cztery niewiasty wymienione w rodowodzie Jezusa przez ewangelistę Mateusza, opisał ksiądz K. Pawlik, opiekun strzegomskiej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Arka”.

- Tamar, Rachab, Rut i Batszeba to kobiety, które oszukiwały, uwodziły, uprawiały prostytucję. A jednak ich historie mówią o zaufaniu Bogu i ich odwadze. Na przykład Rachab zdradziła swój naród, bo wierzyła, że Izraelici mają większego Boga i dlatego zdobędą Jerycho. To prawdziwe kobiety z prawdziwymi historiami życiowymi - stwierdził prelegent.

Rodowód Jezusa pokazuje, że Bóg, pomimo ludzkiej grzeszności jest w stanie przeprowadzić swój dobry plan.

Ks. Pawlik porównał modlitwę kobiety do przeglądania się w lustrze - wtedy widzi, jaka jest naprawdę, że jest piękna. W codzienności natomiast jest jak w gabinecie luster - krzywe zwierciadła, które zniekształcają własny obraz.

Uczestniczki spotkania mogły też zadać pytania prelegentom, wspólnie się modlić i śpiewać. Pomagała w tym diakonia muzyczna „Effatha”. W przerwach panie rozmawiały przy cieście i kawie. Była też możliwość, by zaopatrzyć się w ciekawą lekturę, ozdoby świąteczne i dekoracje domu oferowane przez Warsztaty Terapii Zajęciowej ze Strzegomia, a także ubrania z błogosławieństwem z pracowni krawieckiej REGE z Dzierżoniowa.

Konferencję „Córka Króla” 9 marca w Strzegomskim Centrum Kultury zorganizowały wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym ze: Strzegomia, Świebodzic, Wałbrzycha i Żarowa oraz grupa modlitewna ze Strzegomia, a z przedstawieniem zainspirowanym tytułem konferencji wystąpiła młodzież z duszpasterstwa „Katharsis” z Żarowa. Organizatorzy są pewni, że to pierwsze, ale nie ostatnie spotkanie tego typu.