Peruwiańscy męczennicy w Różance

ks. Przemysław Pojasek ks. Przemysław Pojasek

dodane 11.03.2019 12:28

W parafii pw. Wniebowzięcia NMP są już relikwie o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka.

Mszy św. przewodniczył bp Adam Bałabuch. Mszy św. przewodniczył bp Adam Bałabuch.
Stanisław Bałabuch

Przywiózł je o. Dariusz Gaczyński OFM Conv., który od niedzieli 10 marca prowadził w parafii rekolekcje wielkopostne. - Podczas tych rekolekcji w sposób szczególny będą nam towarzyszyć o. Zbyszek i o. Michał. Są to nasi franciszkańscy męczennicy, pierwsi misjonarze z naszego kraju, którzy zostali zamordowani nie tak dawno, bo w 1991 r. w Peru – zapowiadał w homilii.

Przybliżył też chwile ich męczeńskiej śmierci. – Był rok 1988. Nasz generał otrzymał prośbę od biskupa z Peru, który szukał misjonarzy do trudnej misji górach. Sprawa była o tyle skomplikowana, że w tamtym czasie Peru było pogrążone w wojnie domowej przez 20 lat. Działała mocna grupa terrorystyczny Sendero Luminoso, prowadzona przez Abimaela Guzmána. To byli socjaliści, którzy chcieli przeprowadzić rewolucję i obalić rząd. W konsekwencji działania tzw. Świetlistego Szlaku co roku ginęły setki Peruwiańczyków, a na pierwszym planie była eliminacja duchowieństwa. W takim kontekście ci dwaj franciszkanie trafiają do parafii obejmującej terytorium o objętości 1000 km kwadratowych, położonej w górach na wysokości sięgającej do 4000 m. n. p. m. – wspominał.

- Oni byli świeżo po święceniach, dlatego szybko zgłosili się w odpowiedzi na prośbę prowincjała. Wyjechali na misje, a po półtorej roku pracy w Wielki Czwartek o. Michał znalazł list, pierwsze ostrzeżenie od terrorystów. W tym liście było napisane, że jeżeli nie przestaną odprawiać Msze św. i mówić o Bogu, zginą. I tak zaczęła się ich droga krzyżowa. Dwa tygodnie  później do wioski wpadła grupa terrorystów, która wysadziła kilka bomb, zastraszając okolicę. Namawiano ich do wyjechania, ale mimo wewnętrznej walki postanowili zostać. Na początku sierpnia 1991 r. sam biskup przyjeżdża do Pariacoto i w rozmowie z o. Zbigniewem namawia ich do ucieczki. Tydzień później, 9 sierpnia, od rana ludzie przychodzili i mówili, że kręcą się wokół terroryści. Wieczorem, po odprawieniu Mszy św. giną – kontynuował.

Na uroczystą instalację relikwii zaproszono również bp Adama Bałabucha, który przewodniczył liturgii.