Utworzenie diecezji świdnickiej i ingres bp. Ignacego Deca do katedry

ks. Przemysław Pojasek ks. Przemysław Pojasek

dodane 27.03.2019 13:35

Dokładnie 25 marca 2004 r. odbył się uroczysty ingres bp. Ignacego do katedry nowo powstałej diecezji świdnickiej.

Kardynał nakłada piuskę bp Ignacemu. Kardynał nakłada piuskę bp Ignacemu.
Archiwum Diecezji Świdnickiej

Utworzenie diecezji świdnickiej było jedną z ostatnich decyzji św. Jana Pawła II.  Bullą "Totus Tuus Poloniae Populus" dał życie trzeciemu Kościołowi partykularnemu w metropolii wrocławskiej. Jej patronem został ogłoszony św. Stanisław, Biskup i Męczennik, a pierwszym biskupem - ks. prof. dr hab. Ignacy Dec, ówczesny rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego.

Bulla erygująca powstanie Diecezji Świdnickiej

- O decyzji wiedziałem wcześniej. Jako rektor PWT należałem do Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. I pod koniec stycznia 2004 r. mieliśmy spotkanie w Katowicach. Będąc tam 30 stycznia po południu, po całym dniu obrad, autokary odwiozły nas do filharmonii. Tam zadzwonił mi telefon komórkowy. Odebrałem i usłyszałem po drugiej stronie ówczesnego nuncjusza apostolskiego - abp. Kowalczyka. Chciał ze mną rozmawiać, ale jak wiadomo w filharmonii nie było za bardzo możliwości. Dopiero później miałem oddzwonić, ale arcybiskup mnie uprzedził i zaprosił do Warszawy na rozmowę. Miałem przyjechać prosto z Katowic, więc następnego dnia wczesnym ranem o 6.30 udałem się do nuncjatury. Na miejscu byłem koło godz. 10. W rozmowie abp Kowalczyk od razu oznajmił, że Ojciec Święty utworzył nową diecezję i chce, żebym został jej pierwszym biskupem. Po chwili zastanowienia podpisałem tzw. zgodę kanoniczną i wspólnie pomodliliśmy się - wspomina chwile sprzed 15 lat bp Ignacy.  

- Później przez trzy tygodnie musiałem utrzymać tę decyzję w tajemnicy aż do 24 lutego, kiedy ją oficjalnie ogłoszono. Nikt nie podejrzewał, że byłem w Warszawie, bo przecież wyjeżdżałem do Katowic i też w tym samym czasie wróciłem, więc wszyscy myśleli, że byłem tylko tam. Później jeszcze tylko 19 marca udałem się do Warszawy po dokumenty określające granice nowej diecezji i miałem je przekazać kard. Gulbinowiczowi z archidiecezji wrocławskiej i bp. Tadeuszowi Rybakowi z diecezji legnickiej - dodaje.

Dobrze pamięta także chwilę ogłoszenia decyzji. - Kiedy nadszedł 24 lutego, zgromadziliśmy się w kurii biskupiej we Wrocławiu. Byli tam wszyscy pomocniczy biskupi, kurialiści i ja jako nominat. Po godzinie ogłoszenie powtórzono w auli Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego. Był tam już Wojciech Murdzek, ówczesny prezydent miasta Świdnicy. Zostaliśmy zaproszeni na obiad i rozpoczęły się przygotowania do ingresu - mówi biskup.

Ogłoszenie powstania diecezji świdnickiej. Kardynał nakłada pierścień bp Ignacemu.

Kanclerz Świdnickiej Kurii Biskupiej przegląda dokumenty z Nuncjuszem Apostolskim.

Miesiąc później, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, tj. 25 marca, w świdnickiej katedrze odbyły się uroczyste święcenia biskupie i ingres do nowo ustanowionej katedry. - Głównym konsekratorem był kard. Henryk Gulbinowicz, którego o to poprosiłem. Asystowali mu bp Tadeusz Rybak i bp Józefa Pazdura, moi wychowawcy z wrocławskiego seminarium. Homilię natomiast wygłosił abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski, który wcześniej osobiście poinformował mnie o decyzji Ojca Świętego. Przyjechał także abp Michalik, nowo wybrany przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Łącznie było 28 biskupów i prawie 400 kapłanów. Było też wielu wiernych świeckich, którzy wypełnili świątynię po brzegi - wymienia bp Ignacy.

Dodaje, że w liturgii święceń biskupich bardzo ciekawe jest to, że po ich udzieleniu to nowy biskup staje na czele zgromadzenia liturgicznego. Chwilę więc po liturgii słowa i udzieleniu mu święceń, kardynał oddał mu swoje miejsce i stanął obok.

„Miłosierdzie i prawda” to słowa, które biskup Ignacy wybrał jako motto swojej posługi. Dlaczego właśnie te słowa stały się tak ważne? - Prawda to hasło, które mi towarzyszyło jako pracownikowi nauki. Zrobiłem wszystkie możliwe stopnie naukowe w poszukiwaniu prawdy. Ale jej znaczenie miało dla mnie poszerzony wymiar, sięgający o źródło objawione, ważne dla teologii. I ta integralna prawda towarzyszyła mi przez całe moje naukowe życie. Drogie słowo od początku dla mnie wiązało się z prawdą, bo miłosierdzie i w ogóle miłość potrafią ubogacić nawet najtrudniejszą, najbardziej bolesną prawdę. Miłosierdzie bez prawdy też traci swój sens, bo wówczas jest pozorne, fałszywe - kończy.

Dla tych, którzy chcą sobie przypomnieć ten ważny moment nagranie:

ŚWIĘCENIA BISKUPIE I INGRES DO KATEDRY ŚWIDNICKIEJ.
swidnicaMS