Z Bielawy, Wałbrzycha i Szczytnej wyruszyły Ekstremalne Drogi Krzyżowe

Agnieszka Olipra Agnieszka Olipra

dodane 13.04.2019 15:17

Najliczniejsza w diecezji ekstremalna wyprawa wyszła 12 kwietnia z Bielawy. Pięcioma trasami wędrowało łącznie ponad 200 osób.

Zapisy na trasy św. Rity oraz św. Agnieszki Zapisy na trasy św. Rity oraz św. Agnieszki
Agnieszka Dochniak /Foto Gość

Ekstremalna Droga Krzyżowa rozpoczęła się Mszą św. w kościele Wniebowzięcia NMP. Wcześniej pielgrzymi rejestrowali się w punktach, gdzie można było odebrać pakiety EDK – mapę, rozważania i odblask. Część wpisała swoje intencje do ksiąg pamiątkowych. Inni skorzystali z sakramentu pokuty.

– Z Bielawy idę po raz trzeci. EDK to jest wysiłek, ale jak się wraca, to człowiek jest odmieniony, dostaje skrzydeł. Tego się nie da opisać, to trzeba samemu przeżyć – mówiła Alicja ze Środy Śląskiej.

Magdalena z Bielawy poszła pierwszy raz.

- Koleżanka mnie namówiła, za jej przykładem się zdecydowałam. Chcę zobaczyć, co to jest. Idę z intencjami, ale też po to, żeby się sprawdzić. Wielki znak zapytania przede mną – czy dam radę – wyznała mieszkanka Bielawy.

Eucharystii przewodniczył ks. Łukasz Kopczyński, opiekun duchowy Mężczyzn św. Józefa, którzy przygotowali bielawską EDK. W homilii apelował, by jak najlepiej przeżyć ten wyjątkowy czas, by nie zmarnować żadnego odcinka, rozważania, bo istotą tej wędrówki jest spotkanie z Bogiem.

– Jezus podczas swojej drogi krzyżowej nie rozmawiał z ludźmi, tylko z Ojcem. Ekstremalna Droga Krzyżowa odbywa się w milczeniu, bo to czas zadumy, rozmowy z Panem Bogiem. Wszyscy macie swoje drewniane krzyże, te zewnętrzne. Macie też krzyże wewnętrzne: choroby, cierpienia, osamotnienia. Chcecie je dzisiaj nieść. Życzę, by wszystkie wasze intencje zostały wysłuchane. Życzę, by Jezus dotknął waszych serc – mówił ks. Kopczyński.

Proboszcz parafii ks. Stanisław Chomiak prosił uczestników ekstremalnej wyprawy, by do modlitwy włączyli księży i nowe powołania.

W imieniu organizatorów o zachowanie milczenia i bezpieczeństwa apelował Daniel Pleśniak.

– Podczas drogi jesteśmy braćmi i siostrami, pomagajmy sobie nawzajem. Przypominam, że idziemy w milczeniu, a rozważania przy stacjach odbywają się w ciszy – podkreślał.

Zachowaniu tych reguł sprzyjały górzysty teren, przez który przebiegały trasy, ale też rozważania napisane przez konkretne osoby w oparciu o ich niełatwe sytuacje życiowe.

W nocy z piątku na sobotę EDK ruszyły również z Wałbrzycha, gdzie trzema trasami wędrowało 120 osób, oraz ze Szczytnej do Kudowy – trasą Jana Pawła II przeszło 75 osób.

Ta wyjątkowa forma pokuty gromadzi od ponad 10 lat w całej Polsce, a nawet poza jej granicami, tysiące ludzi.