Z Maryją przez kontynenty

ks. Przemysław Pojasek

|

Gość Świdnicki 27/2019

publikacja 04.07.2019 00:00

To hasło tegorocznych wakacji organizowanych przez diecezję świdnicką. Dzieci w Wambierzycach odwiedził bp Adam Bałabuch, który dał się namówić nie tylko na wspólną modlitwę.

▲	Pamiątkowe grupowe zdjęcie wszystkich uczestników. ▲ Pamiątkowe grupowe zdjęcie wszystkich uczestników.
Zdjęcia ks. Przemysław Pojasek /Foto Gość

O siedmiodniowej zabawie połączonej z modlitwą i formacją opowiada s. Magdalena Sypko z Referatu Misyjnego Świdnickiej Kurii Biskupiej. – Zgodnie z hasłem tegorocznych wakacji misyjnych każdego dnia wybieraliśmy się na inny kontynent, aby zapoznać się z miejscami objawień maryjnych. Ich celem najczęściej było prowadzenie do Pana Jezusa i zachęta do modlitwy różańcowej, której i u nas nie brakuje – wyjaśnia.

Potwierdzeniem jej słów jest różaniec, który dzieci złożyły w procesji z darami na Mszy św. 26 czerwca w bazylice wambierzyckiej. Przewodniczył jej bp Adam Bałabuch. W homilii zwrócił on uwagę na owoce, które przynoszą tylko dobre drzewa. – Wiemy, że ten obraz możemy odnieść do naszego życia. Tak jak dobre drzewo poznajemy po dobrych owocach, tak dobrego człowieka poznajemy po dobrych czynach. Jeżeli nasze serce wypełnione jest obecnością Pana Boga, jeśli jest w nim miłość, to dostrzegamy ludzi, którzy potrzebują naszego wsparcia, chcemy im pomóc – mówił biskup, dodając, że wzorem dobroci jest Matka Boża, której owocem łona był sam Pan Jezus.

Maryjny charakter miały nie tylko opowieści o objawieniach czy homilia, ale i inne zajęcia. – Chcieliśmy zapoznać dzieci z kulturą na każdym z kontynentów. Wybraliśmy się m.in. do Afryki. Była z nami siostra z Nigerii, która prowadziła szkołę afrykańską. Nauczyła nas pieśni do Matki Bożej w języku ibu. Był też czas na występy artystyczne. Każda z grup, na które podzieliliśmy dzieci, przedstawiła scenkę z życia Matki Bożej. Dzięki temu dzieci mogły poznać i lepiej przeżywać tajemnice różańcowe – dodaje s. Magdalena.

W pracy z dziećmi towarzyszą zakonnicy animatorzy. Niektórzy przyjeżdżają tu od wielu lat. – Kiedy Paulina pierwszy raz przyjechała na wakacje misyjne, była jeszcze małą dziewczynką. Teraz studiuje pedagogikę i wciąż jest z nami. Gra na gitarze i animuje śpiew. Pomagają jej też inne dziewczyny, które równie mocno się angażują. Są także klerycy i księża, którzy już w seminarium zdecydowali się na pracę na rzecz misji. Dobrze, że nie brak w świdnickim Kościele takich, którzy się angażują w jedno z najważniejszych dzieł zleconych nam przez Pana Jezusa – uśmiecha się klawerianka.

Wśród wolontariuszy jest Tomek, który na misyjne wakacje przyjechał już po raz piąty. – W tym roku skończyłem 18 lat i nareszcie mogę być pełnoprawnym animatorem. Dotychczas byłem tu jako uczestnik. Dalej chcę tu przyjeżdżać, bo też swoje dorosłe życie wiążę z misjami. Bardzo chciałbym zostać lekarzem i służyć w krajach, gdzie brakuje podstawowej opieki medycznej – zwierza się. Nauczył się też grać na gitarze, bo chce pomagać w zapalaniu innych młodych osób do służby misjom.

W czasie odwiedzin biskupa dzieci wraz z animatorami zaprezentowały swoje umiejętności muzyczne, wspólnie śpiewały i tańczyły, a biskupowi Adamowi wręczyły laurkę, kapelusz misyjny i pamiątkową koszulkę, którą ufundowało miasto Świdnica. Stąd bowiem pochodzi najwięcej uczestników tegorocznych wakacji misyjnych. Pozostałe dzieci przyjechały do Wambierzyc m.in. z Bystrzycy Kłodzkiej, Świebodzic i Żarowa.