Powstają od lipca

ao

|

Gość Świdnicki 51/2019

publikacja 19.12.2019 00:00

Szopki krakowskie wymagają wiele pracy – precyzyjnej i twórczej, a przez to czasochłonnej.

▲	Szopka wykonana w 2000 r. z elementami narodowymi – flagami i orłami. ▲ Szopka wykonana w 2000 r. z elementami narodowymi – flagami i orłami.
Agnieszka Olipra /Foto Gość

By móc w grudniu na Rynku w Krakowie zaprezentować swoje dzieła, szopkarze zaczynają tworzyć je latem. W dzierżoniowskim muzeum od 11 grudnia można oglądać kilkanaście bogato zdobionych konstrukcji.

Stajenki udostępniło Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, które w swoich zbiorach ma ich ponad 300. – W zeszłym roku szopki krakowskie zostały wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. Ten produkt wywodzi się z braku zajęcia podczas długich zimowych wieczorów. Murarze zamieszkujący dzielnice Zwierzyniec i Krowodrzę budowali scenę, brali lalki i pokazywali mieszczanom szopkę kukiełkową. Później przerodziło się to w trwałą konstrukcję – mówiła podczas wernisażu wystawy Anna Śliwa-Suchowiak, zastępca dyrektora krakowskiego muzeum. Tradycyjnie szopki upamiętniają narodzenie Jezusa, dlatego w każdej z nich znajduje się Święta Rodzina. Najczęściej towarzyszą jej aniołowie, Trzej Królowie, pasterze i zwierzęta. Ulubioną przez szopkarzy postacią jest lajkonik. Wystawa dostępna jest dla zwiedzających do końca stycznia w godzinach otwarcia placówki. Bilety w cenie wejścia do muzeum.