Dał się poznać jako szczodry ofiarodawca

ks. Przemysław Pojasek

|

Gość Świdnicki 25/2021

publikacja 24.06.2021 00:00

Po ogłoszeniu zmian personalnych w diecezji bp Marek Mendyk odwiedził najstarszych duchownych, by wraz z nimi podziękować za posługę dotychczasowemu dyrektorowi ośrodka.

	Ks. Łabuda odbiera dekret kierujący go do parafii w Rogoźnicy. Ks. Łabuda odbiera dekret kierujący go do parafii w Rogoźnicy.
ks. Przemysław Pojasek /Foto Gość

Zrobił to 16 czerwca rano, celebrując w tamtejszej kaplicy Mszę św. – Jesteśmy zaproszeni na ucztę, którą przygotowuje i wyprawia Jezus. Przypomina nam również dzisiaj, że wszystkie dobre uczynki powinniśmy wykonywać w ukryciu – wprowadzał w Eucharystię.

W homilii, w nawiązaniu do słów, że radosnego dawcę Bóg miłuje, podkreślił, że Jezus przypomina także, by pobożnych uczynków nie wykonywać przed ludźmi, nie trąbić, kiedy daje się jałmużnę, a na modlitwie i w czasie postu nie być jak obłudnicy.

– Trzeba pamiętać, że w Biblii słowo „jałmużna” rozumiane jest jako przejście datku z ręki dającego do ręki żebrzącego. Ponadto wskazuje ono na pewien ładunek emocji towarzyszący dającemu, związany ze współczuciem. To chęć, gotowość czynienia dobra z głębi serca. Święty Paweł używa natomiast innego określenia jałmużny, oznaczającego kolektę, zbiórkę na biednych. To słowo nie ma już takiego wydźwięku, nie płynie z głębi serca – wyjaśniał biskup, odpowiadając, dlaczego ta różnica jest taka ważna. – Chrystus przeciwstawia się reklamowaniu jałmużny, „oflagowaniu” dobrego uczynku. Niestety, spotykamy czasem ludzi, którzy pozornie dają z dobroci serca, a potem cały świat musi o tym usłyszeć – przestrzegał bp Mendyk.

Dalej mówił o rekompensacie, która w ziemskim wydaniu jest niewiele warta. Dlatego zachęcał, by dobro czynić w ukryciu przed ludźmi. Dziękował ks. Pawłowi Łabudzie za służbę w Domu Księży Emerytów.

– Przez kilka lat dał się poznać jako szczodry ofiarodawca i radosny, pełen nadziei człowiek. Jego dyspozycyjność, ofiarność czy gotowość do przychodzenia z pomocą, a przy tym pogoda ducha to cechy, dzięki którym nabraliśmy do niego zaufania. Kiedy ja sam potrzebowałem pomocy, z życzliwością pytał, kiedy może to zrobić. Można bez przesady powiedzieć, że przeprowadził ten dom i jego mieszkańców przez niezwykle trudny czas pandemii. Nie przesadzę, jeśli uznam, że wielu z nich ocalił życie. Za to wszystko chcemy mu dzisiaj podziękować, a kierując go do parafii w Rogoźnicy, dać szansę dalszego wzrostu, rozwoju talentów i służby tym, którzy go naprawdę bardzo potrzebują – zapowiadał pasterz diecezji.