Co ma piernik do Barda?

Kamil Gąszowski

|

Gość Świdnicki 25/2021

publikacja 24.06.2021 00:00

Bardzkie tradycje piernikarskie sięgające XV wieku, po wojnie zapomniane, teraz odżywają.

Nie mogło zabraknąć domku ozdobionego prawdziwymi, tradycyjnymi ciasteczkami. Nie mogło zabraknąć domku ozdobionego prawdziwymi, tradycyjnymi ciasteczkami.
Kamil Gąszowski /Foto Gość

Nawiązując do wielowiekowych zwyczajów, ulicami miasta przeszła w niedzielę 20 czerwca historyczna parada piernikowa. Wzięli w niej udział m.in. uczniowie szkoły podstawowej, którzy z kucharskimi czapeczkami na głowie sypali na przechodniów garście mąki.

Nie zabrakło też tradycyjnego domku ozdobionego prawdziwymi piernikami. Po drodze uczestnicy mogli obserwować zainscenizowane scenki z życia dawnych mieszkańców Barda, ale spotkać też samego Fryderyka Chopina, który odwiedził miasto, jadąc do Dusznik-Zdroju.

– Ktoś zada pytanie: co ma piernik do Barda? Otóż bardzo wiele. Początkowe wzmianki o piernikarstwie w Bardzie to rok 1464, a produkcja trwała aż do 1945 r. W Bardzie znowu można poczuć zapach wypiekanych pierników, które stają się wizytówką miasteczka – mówił na otwarcie pierwszego Święta Piernika burmistrz Krzysztof Żegański. Wręczył też przedstawicielom partnerskiego miasta Skalice wielkie piernikowe serce.

Barwny pochód dotarł do Rynku, gdzie zaprezentowano spektakl kukiełkowy „Jaś i Małgosia”. Można też było wziąć udział w warsztatach snycerskich i ceramicznych oraz w konkursie na najładniejszy piernik. Na scenie wystąpiły m.in. folklorystyczny zespół z czeskiej Skalicy „Barunka”, Ziębicka Orkiestra Mandolinistów i Kapela Bożków.

Historia bardzkich pierników jest ściśle związana z pielgrzymkami, które od wieków przybywały do cudownej figurki. Miasto podporządkowane było rytmowi życia pątników, którzy od wczesnej wiosny do późnej jesieni wędrowali do Barda. – Wiemy, że w mieście było sześć piernikarni. Wiele osób pracowało przy obsłudze pielgrzymów. Cała bazylika była oblepiona kramami, gdzie można było kupić pamiątki, wśród nich pierniki. Kiedyś kard. J. Mais- ner powiedział, że Bardo kojarzy mu się z sercem z piernika, bo kiedy jego mama i tato wracali z odpustu, przywozili mu piernik z napisem: „Będąc w Bardzie, myślę o Tobie” – opowiada Magdalena Opolanek. Od sierpnia ubiegłego roku sama wypieka pierniki w miejscu, w którym od 1842 r. mieściła się najlepsza piekarnia w mieście prowadzona przez rodzinę Prause. Dzięki nawiązaniu kontaktów z potomkami dawnych właścicieli dysponuje również oryginalną recepturą, która dotychczas była pilnie strzeżona. Więcej zdjęć na: