Po prostu: przebaczam

ks. Przemysław Pojasek

|

Gość Świdnicki 33/2022

publikacja 18.08.2022 00:00

Takimi słowami bp Marek Mendyk zwrócił się do Andrzeja Pogorzelskiego, który na początku sierpnia oskarżył go o molestowanie.

▲	W czasie modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. ▲ W czasie modlitwy przed Najświętszym Sakramentem.
ks. Przemysław Pojasek /Foto Gość

O sprawie informowaliśmy już tydzień temu, gdy na łamach jednego z tygodników, a następnie w internecie pojawił się wywiad z byłym klerykiem świdnickiego WSD, w którym twierdził on, że kiedy 30 lat temu był w szpitalu, bp Marek Mendyk dotykał go w miejscach intymnych.

– W czasie, o którym mowa w wywiadzie, studiowałem na KUL. Mieszkałem w domu parafialnym, gdzie miałem swoje książki, swoje biurko do pracy. Rzecz jasna, w okresach wakacyjnych i na święta przyjeżdżałem do swojej parafii i tak jak umiałem, pomagałem w duszpasterstwie. Odwiedziny chorych na wezwanie telefoniczne w domu czy w szpitalu zawsze spoczywały na barkach miejscowych duszpasterzy. Nie przypominam sobie takich dodatkowych posług. Ale też nie wykluczam, że mogły one się zdarzyć. Jak każdy kapłan starałem się być dyspozycyjnym duszpasterzem. Ten przypadek ze szpitala wydaje mi się jednak mocno podejrzany. Po pierwsze, nie przypominam sobie, żeby w głuszyckim szpitalu był oddział dziecięcy. Dzieci raczej wożono do szpitala w Wałbrzychu. Nie pamiętam też, żeby znajdował się tam oddział zakaźny – raczej był to szpital ogólny. Po drugie, dzieciom przed I Komunią św., czyli przed dziewiątym rokiem życia, zwykle nie udzielano – jak to napisano – „ostatniego namaszczenia” – wyjaśnia biskup w rozmowie z redakcją GN. Po oświadczeniu, które publikowaliśmy w poprzednim numerze, biskup wydał komunikat prasowy, w którym poinformował o woli całkowitej współpracy z właściwymi organami kościelnymi i państwowymi w celu wyjaśnienia stawianego mu zarzutu. Zdecydował się zgłosić sprawę do organów ścigania w charakterze pomówienia. Zapytany o to, co chciałby przekazać Andrzejowi Pogorzelskiemu, mówi: „Po prostu: przebaczam”. – Przebaczam swojemu oskarżycielowi. Przebaczam także tym, którzy być może jego samego zmanipulowali. Ale niech wiedzą, że tak nie wolno robić. To już nie tylko grzech, ale brak ludzkiej przyzwoitości. Modlę się, żebym umiał to wszystko przetrzymać. Modlę się za fałszywie oskarżanych. Proszę też Ducha Świętego, aby wkroczył w to z całą swoją mocą i wyprowadził dobro – dodaje bp Mendyk.

W obronie biskupa stanęło duchowieństwo diecezji świdnickiej, które w specjalnym oświadczeniu pisze: „Mamy świadomość, że reguła przedstawiona w Ewangelii: »Uderzą pasterza, a rozproszą się owce« jest stosowana w czasach kwestionowania Kościoła, a zwłaszcza jego moralnego mandatu do udziału w życiu publicznym. W takim kontekście odbieramy też doniesienia prasowe i jesteśmy przekonani, że prawda się obroni. Jesteśmy wdzięczni Bogu i ludziom za wiele dobra, które dokonuje się w Kościele świdnickim prowadzonym przez naszego Biskupa. Otaczamy modlitwą bp. Marka, bp. Adama, a także polecamy Chrystusowi Dobremu Pasterzowi wszystkich kandydatów do kapłaństwa”.

Słowa wsparcia płyną również ze środowisk laikatu, m.in. Akcji Katolickiej, której asystentem kościelnym jest biskup świdnicki.