• facebook
  • rss
  • Kardynał Kominek wyniósł to z domu

    xrt

    dodane 05.12.2015 23:21

    Gdyby nie chrześcijaństwo, gest pojednania nie przyniósłby owoców. W ogóle by go nie było.

    Biskup świdnicki Ignacy Dec, przewodniczył 5 grudnia w Zamku Książ Mszy św. na rozpoczęcie okolicznościowej konferencji w 50. rocznicę orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich.

    Homilię wygłosił bp Jan Tyrawa, ordynariusz diecezji bydgoskiej, który w 1973 r. został wyświęcony na kapłana z rąk kard. Bolesława Kominka, autora listu o przebaczeniu.

    Mszę św. koncelebrowało kilkunastu kapłanów, także wyświęconych przez wspominanego kardynała, oraz biskupi, m.in. Wolfgang Ipold z Goerlitz, Włodzimierz Juszczak OSBM, grekokatolicki biskup wrocławski i Jan Kopiec z Opola. 

    W homilii bp Jan Tyrawa przekonywał, że miłość jest jedyną zasadą porządkującą i sankcjonującą życie wiary.

    - Apostoł jest zobowiązany głosić naukę Ewangelii nie po to, „aby się podobać ludziom, ale Bogu” (1 Tes 2, 7) - mówił bp Tyrawa, zwracając jednocześnie uwagę na wyzwanie, jakim był list polskich biskupów do biskupów niemieckich. Wyzwaniem zarówno dla Polaków jak i dla Niemców. 

    Gdy biskup bydgoski wspominał postać kard. Bolesław Kominka, przywołał kilka obrazów. Z domu rodzinnego na Śląsku, jeszcze pod pruskimi rządami; zagranicznych studiów z socjologii i psychologii; misji dyplomatycznych w czasie wojny czy pasterzowania we Wrocławiu.

    - Oto skąd się wzięło orędzie, ono wyrastało z doświadczenia życia kardynała Kominka - podkreślił kaznodzieja. 

    - Wyjście z przebaczeniem i pojednaniem musiało budzić i apelować do sumień, nie można było obojętnie przejść obok, tym bardziej, że podobne inicjatywy podejmowano już wcześniej - mówił bp Jan Tyrawa.

    A potem dodał: - Memorandum Wschodnie wydane przez protestantów, sprzeciw, czy w szerszym wymiarze obojętność, jakie tym inicjatywom towarzyszyły po stronie zachodniej, mogą świadczyć również i o tym, że Wschód w świadomości przeciętnego obywatela Zachodu nie był mu już do niczego potrzebny i można było o nim zapomnieć. Był to zatem ostatni moment, aby tę inicjatywę przełamać, chodziło bowiem o kwestię egzystencjalną dla Polski i całej Wschodniej Europy - mówił biskup bydgoski odnosząc się do klimatu jaki zaczął panować pod koniec lat sześćdziesiątych.

    - Kościół także stał się jedyną instytucją podtrzymującą łączność Polaków z kulturą europejską i więzy z wolnymi narodami Zachodu - zaznaczył. 

    Pod koniec kazania, biskup pytał o owoce orędzia. - Gdy umierał wrocławski kardynał, wyglądało, że to słowo padło między ciernie i to zarówno wśród Polaków jak i Niemców, propaganda zrobiła swoje, nawet wśród katolików - przypominał.

    - Jednak patrząc z perspektywy pięćdziesięciu lat odpowiedź jest jednoznacznie pozytywna - zakończył bp Jan Tyrawa.

    Msza św. była odprawiana w Zamku Książ, uczestniczyli w niej zaproszeni goście, m.in. parlamentarzyści, lokalni politycy i samorządowcy, w tym prezydenci Wałbrzycha i Świdnicy, którzy zaangażowali się w organizację konferencji. 

    O oprawę muzyczną modlitwy zadbała katedralna schola cantorum "Exultet" pod dyrekcją Marty Monety. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół