Nowy numer 48/2020 Archiwum

Sponiewierani

Świadectwo. Szukali cudu. Znaleźli, ale nie tak, jak to sobie zaplanowali.

Ciepło życia

Co to ma być? Gdzie tu znajdę Boga? Wśród straganów i całej tej komercji? – Krzysiek już żałował, że dał się zwieść i zaryzykował wyprawę, która mogła odbić się negatywnie na zdrowiu synka. Przejechali 1302 km, żeby przedzierać się przez morze kiczu i dewocji? Dopiero gdy wyszli w góry, przekonali się, że biblijne obrazy nie są tylko przenośnią. Góry spotkania istnieją także dzisiaj! – Przekonałem się o tym, gdy na górze objawień uległem przemożnemu pragnieniu, żeby dotknąć stojącej tam figury. Gdy to zrobiłem, niebo otworzyło się we mnie – mówi Krzysiek, a jego oczy już płoną. Boża obecność jest nieporównywalna z niczym innym na ziemi. Wystarczy jej raz doświadczyć, żeby przekonać się, czym jest miłość. A potem tęsknić i pragnąć więcej i więcej, i jeszcze trochę – aż do śmierci. – Poczułem się, jak zapłakane, poranione i pełne lęków dziecko, które wreszcie mogło wtulić się w ramiona mamy – mówi.

– Trzeba było poczekać kilka godzin i tego samego doświadczyła moja żona – zapewnia, patrząc na Magdę. Dopełnieniem tamtej łaski oka- zała się wieczorna modlitwa przed Najświętszym Sakramentem. – Po- czułem to samo kojące ciepło, co na górze. Tę samą obecność. Dotarło do mnie, że choć żyję trzydzieści lat, to jednak dopiero teraz narodziłem się naprawdę. Kiedy wracaliśmy do domu, bałem się, że uległem jakiemuś złudzeniu, albo że to łaska tamtego miejsca. Na szczęście okazało się, że Bóg zaprasza nas w miejsca specjalne tylko po to, żeby przekonać nas do wysiłku i wiary, ale potem wchodzi ze swoją miłością w codzienność życia i modlitwy – mówią Szczepańscy.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama