Nowy numer 48/2020 Archiwum

Sponiewierani

Świadectwo. Szukali cudu. Znaleźli, ale nie tak, jak to sobie zaplanowali.

Znam Miłość

Tamtego roku, kiedy wrócili z Medjugorie, święta przeżyli jak nigdy wcześniej. Narodzenie Pań- skie – zdumienie, że człowiek może być tak wielki w oczach Boga. Triduum Paschalne – po pierwsze święto Obecności, po drugie zachwyt Ofiarą, po trzecie cisza oczekiwania, a na koniec olśnienie Życiem. Pięćdziesiątnica – nie jestem sam! – Znam Miłość! – Krzysiek zapewnia żarliwie. A co na to znajomi? Są tacy, dla których nowe życie Szczepańskich to świat tak obcy, że nie do przyjęcia. Odsunęli się. Za to pojawili się inni przyjaciele – w Jezusie. – Staliśmy się nowym stworzeniem – rodzice Radka cytują św. Pawła.

– Ciągnie nas do Najświętszego Sakramentu, bo na adoracji znajdujemy pocieszenie i przyjmujemy siłę. Patrzymy na naszego synka jako dar Boga; dar, który otrzymaliśmy, ale który tak naprawdę należy do Pana życia i śmierci. – Kiedy wracamy ze spotkania z Panem, czasami rzucamy jedno do drugiego: „Ale mnie dzisiaj sponiewierał”, i to daje wiele radości. Oznacza bowiem, że Bóg nas wciąż oczyszcza, że nas doskonali, że Mu na to pozwalamy. A poddajemy się temu, bo w taki sposób On przygotowuje nas na to, co ma nadejść. Radziu wciąż jest chory, jednak patrząc na niego, nie można się zorientować, że nosi w sobie tak wielkie zagrożenie. Żywy i bystry, zaskakuje kondycją – mówi ojciec czterolatka. – Nie wiem, co będzie dalej, wiem jednak z całą pewnością, że tak długo, jak długo Bóg jest przy nas, przeżyjemy wszystko, co przyniesie przyszłość. Naprawdę wszystko.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama