Nowy numer 21/2018 Archiwum

A teraz Japończycy

Dolny Śląsk – ziemia otwarta, nie tylko przez rany historii, ale także przez rozwój.

Kiedy zdecydowaliśmy o tym, że w czasie wakacji pokażemy, jak bardzo różnorodny etnicznie jest nasz region, nie wiedzieliśmy, że spotka nas tak wiele zaskoczeń.

Skąd się wzięliśmy?

Osobiście nie pamiętamy świata wojny i trudnego czasu odbudowy po niej. Słuchaliśmy jednak opowieści o ludziach, których dzisiaj prawie już nie ma, o sytuacjach i zdarzeniach, które oby nigdy już się nie powtórzyły, i o bohaterach, których dzisiaj jak na lekarstwo. Z każdą usłyszaną opowieścią nabieraliśmy przekonania, że zarówno autochtoni, jak i napływowa ludność czy to z Grecji, czy z Francji albo zza Buga lub z Centrali – wszyscy oni nigdy nie stali się Dolnoślązakami, wciąż żyją wydarzeniami swego dzieciństwa, światem, którego nigdy tu nie było (no, z wyjątkiem wspomnień tutejszych Niemców). Wiemy jeszcze jedno, że chociaż pionierom, osadnikom, repatriantom i emigrantom trudno identyfikować się z tą ziemią, to jednak bez nich nie byłoby nas – współczesnych Dolnoślązaków.

Idzie nowe

Nie udało nam się namówić do wspomnień przedstawicieli jeszcze jednej nacji, niegdyś bardzo mocno, a teraz w symbolicznym wymiarze zamieszkującej region – Żydów. Dodajemy to dla porządku. W trakcie naszych poszukiwań natknęliśmy się jednak na coś nowego. Oto wraz z rozwojem stref ekonomicznych pojawili się wśród nas Japończycy, Koreańczycy czy Amerykanie. Są zazwyczaj związani z wyższym szczeblem menedżerskim swoich firm, intrygują i każą pytać o kulturę, język i zwyczaje swoich ojczyzn. Anna Partol wie coś o tym. – Lubię wyzwania i zabawy językowe, a kulturze japońskiej zaczęłam się przyglądać dopiero na studiach i dzięki wyjazdom do Japonii – mówi. – Obecnie zawodowo zajmuję się językiem japońskim, pracuję jako tłumacz tego języka, pomagam również rodzinom japońskim rezydującym w Polsce w codziennych sprawach: zakupy, wizyty u lekarza, kontakty z przedszkolem – mówi.

Trzy tysiące kilometrów

– Japonia to kraj wielu skrajności i to właśnie czyni ją tak interesującą – przyznaje Anna. – Rozciągnięta na długości ponad trzech tysięcy kilometrów daje możliwość goszczenia w strefie zwrotnikowej i umiarkowanej, a więc każdy znajdzie coś dla siebie. Wąskie wyspy otoczone morzem każą wykorzystywać każdy kawałek ziemi. Nowoczesność nie zawsze wygrywa z tradycją. Takie kontrasty powodują, że Japonii można się długo przyglądać i się nie znudzić.  W odbiorze Europejczyków Japończycy to ludzie niezwykle uprzejmi i grzeczni. – Te cechy najbardziej rzucają się w oczy po przyjeździe do tego kraju; obsługa klienta stoi tu na najwyższym poziomie – zapewnia. – Są również cierpliwi i wytrwali, poza tym mają umiejętność pracy w grupie i właśnie tego moglibyśmy się od nich nauczyć.  Anna japońskiego uczy się codziennie, bo przecież nauka języka obcego trwa tak naprawdę całe życie. – Najtrudniejsze są początki, bo trzeba nauczyć się operować czasownikiem na końcu zdania. Nie jest to takie proste, ponieważ rozbudowane zdania mają czasem kilka linijek i zanim dojdziemy do tego, co faktycznie się stało, możemy zgubić wątek wypowiedzi – uśmiecha się.

Nie tylko gejsze

– Myślę, że o Japończykach myślimy dość stereotypowo – zauważa. – Wyobrażamy sobie japońskiego turystę z aparatem fotograficznym. Nie mamy bliskiego kontaktu z tamtejszą kulturą, rzadko spotykamy Japończyków osobiście, a jeżeli już ich spotkamy, to dzieli nas bariera językowa (większość Japończyków słabo mówi po angielsku). Nasze widzenie tej nacji kształtują również filmy Kurosawy i zdjęcia gejsz spacerujących ulicami Kioto. Wydaje mi się, że postrzegamy ich również jako naród bardzo pracowity, który w ciągu 50 lat dokonał niemałego skoku cywilizacyjnego – ocenia. Przeciętny Polak nie potrafi jeszcze jednego: odróżnić Koreańczyka od Japończyka… jednak ci, którzy pracują u jednych lub u drugich, różnice zauważą.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma