Nowy numer 38/2018 Archiwum

Razem pod krzyżem

Jest coś zaskakującego w tym, jak szybko ten symbol chrześcijaństwa wrasta w krajobraz: wsi, pól i serc.

Co ten ksiądz znowu wymyślił? – pytało wielu, natomiast Edmund Kulig, dzisiaj już świętej pamięci, zapytał: – Ile ksiądz chce? – Półtora ara – padła odpowiedź. – Bardzo proszę – skwitował mieszkaniec Wiśniowej.

Od życia i zdrowia – do hańby i śmierci

W długiej historii krzyża, jeśli wierzyć „Słownikowi symboli” Władysława Kopalińskiego, jego kształt kazał ludziom widzieć odniesienie do osi świata, czterech jego stron, czterech okresów w dziejach świata, ale też czterech dziedzin ducha. Wielu w skrzyżowanych belkach, liniach czy odcinkach dopatrywało się połączenia przeciwieństw: życia i nieśmiertelności, ducha i materii albo samą wieczność, siłę stwórczą, męskiego stwórcę, wieczne szczęście, potęgę, a nawet miłość zmysłową. Sylwetka krzyża kojarzyła się z ptakiem o rozpostartych skrzydłach, człowiekiem z rozłożonymi ramionami.

Dla pierwotnych krzyż był amuletem czerpiącym swą siłę z ognia lub Słońca. W kręgu kultury grecko-rzymskiej pozytywna symbolika krzyża poszła w niepamięć w chwili, gdy zaczął on być narzędziem śmierci. A wszystko zaczęło się od legendarnej królowej Semiramidy, która jako pierwsza wpadła na pomysł ukrzyżowania, chcąc zabić króla Medii, Ferno, jego żonę i siedmiu synów – było to w V w. p.Chr. Od Scytów i Asyryjczyków przez Persów okrutny sposób kaźni trafił dalej. Aleksander Macedoński po zajęciu Tyru kazał z wielkiej uciechy ukrzyżować dwa tysiące mieszkańców. W końcu przez Macedonię i Kartaginę zwyczaj ten trafił do Rzymu, gdzie ukrzyżowanie stosowano wobec nie-Rzymian i niewolników (kara została zniesiona przez cesarza Konstantyna Wielkiego). Co ważne, kary ukrzyżowania nie stosowali Żydzi, gdyż w myśl żydowskiego Prawa skazaniec musiał być pochowany w dniu śmierci (nie mógł wisieć przez noc), a powolna śmierć na krzyżu takiej gwarancji nie dawała.

Znak ofiary

– I dopiero Jezus Chrystus sprawił, że przekleństwo tego znaku zostało przemienione. Miłość uczyniła go mostem do nieba, znakiem ofiary największej i dającej wolność – mówi ks. kanonik Andrzej Walów, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Wierzbnej. – Narzędzie męki, strachu i śmierci zaczęto głosić jako znak chwały, życia i nadziei. Ale nie od razu. Dopiero w IV w., za sprawą Konstantyna, który po pierwsze zakazał wykonywania wyroków śmierci przez ukrzyżowanie, po drugie tzw. krzyż monogramowy (monogram Chrystusa, złożony z połączonych liter „X” (Xristos) i „I” (Isos), który pojawił się w IV w. – później literę „I” zastąpiła „P” (fonetyczne „R”), a monogram nazwano „Chi-Ro”), umieścił na głównej chorągwi wojskowej (labarum) swoich wojsk, a wtedy krzyż stał się nie tylko znakiem chrześcijan, ale także Cesarstwa Rzymskiego. – Wszystko to i tak nie wystarczyło, żeby definitywnie zatrzeć negatywne skojarzenia z krzyżem, więc aż do VI wieku nie umieszczano na krzyżu pasyjki, natomiast później Ukrzyżowany Pan był Tym-Który-Króluje, dlatego przedstawiano Go w monarszym stroju, z koroną na głowie – wyjaśnia proboszcz. Zanim dokończy swój wywód, prowadzi pod krzyż ustawiony kilka lat temu w Wiśniowej, jednej z wiosek należących do parafii. Pod tym krzyżem, wskazując na pasyjkę, dopowiada. – Dopiero w XI w. w Bizancjum, za sprawą patriarchy Michała Cerulariusza, odstąpiono od tego wzoru, nadając Chrystusowi na krzyżu postać realistyczną: obnażonego, z pochyloną głową w cierniowej koronie.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma