Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Przedszkole dla dorosłych

Tam, gdzie niektórzy bezradnie rozkładają ręce i kapitulują, inni odnajdują nadzieję i cel swego zaangażowania. Można dołączyć do tych drugich.

Szacunkowe dane są bezlitosne: w mieście ponad 18 tys. osób ma powyżej 65. roku życia, spośród nich co najmniej 2200 potrzebuje wsparcia z powodu zaburzeń neurologicznych, natomiast ponad 300 należy otoczyć szczególną terapią, gdyż dotknięte są chorobą Alzheimera.

Zaczyna być dzieckiem – znowu

– Mamy świadomość, że dane te są naprawdę tylko przybliżone, ponieważ opieramy się na statystykach NFZ, a te korzystają z informacji lekarzy rodzinnych, którzy często nie rozpoznają u pacjentów choroby Alzheimera, gdyż koncentrują się na dolegliwościach fizycznych i taki numer jednostki chorobowej wpisują do karty pacjenta – zastrzega Irena Kropiwnicka, specjalista neurolog, współzałożycielka Wałbrzyskiego Stowarzyszenia Pomocy na rzecz Rodzin i Osób z Chorobą Alzheimera.

Kiedy pojawiają się pierwsze symptomy alzheimera, zazwyczaj ukończyło się 65. rok życia. Zaczyna się niewinnie. W pamięci pojawiają się luki dotyczące imion, nazw, sytuacji zupełnie powszednich, dobrze znanych. Potem codzienność zaczyna być coraz bardziej najeżona przeciwnościami: niepamięć o drobiazgach, o drodze do domu, sensie instrukcji obsługi. Bliscy orientują się, że coś jest nie tak… A chory potrzebuje opieki, wraz z postępem choroby coraz większej, bo cofa się w rozwoju do okresu dzieciństwa, a nawet niemowlęctwa. Jednak jak zająć się ojcem czy babcią, skoro ma się swoją własną rodzinę, pracę, obowiązki i… ograniczoną cierpliwość – o nią jest najtrudniej, szczególnie wtedy, gdy chorego trzeba pilnować jak dziecka.

Kiedy jest ciężko na co dzień

– Chcemy utworzyć Środowiskowy Dom Samopomocy (ŚDS), później ośrodek adaptacyjno-rehabilitacyjny, następnie rehabilitacyjny oddział dzienny, a w przyszłości oddział pełnodobowy, psychiatryczny, ze specjalistyczną poradnią psychogeriatryczną – dzieli się swymi planami doktor Kropiwnicka. Wie bardzo dobrze, że droga do celu jest bardzo trudna i długa, tym bardziej że właśnie toczy bój o postawienie na niej pierwszego kroku. Opowiada o tym prezes stowarzyszenia Wiesław Rzeźnikiewicz, człowiek, bez którego o nadzieję na spełnienie marzeń byłoby jeszcze trudniej. W tej chwili sam jeden walczy ze ścianami, workami cementu, paczkami kafelek potrzebnych przy odnawianiu pomieszczeń, jakie do dyspozycji stowarzyszenia oddał proboszcz parafii na Poniatowie ks. Kazimierz Kordek. – Tutaj powstaje „przedszkole” dla chorych z alzheimerem – mówi pan Wiesław. – To sposób na odciążenie rodzin opiekujących się chorymi. Zasada jest taka sama jak w przedszkolu dla dzieci: podopieczni są powierzeni naszym terapeutom i rehabilitantom oraz wolontariuszom na minimum pięć, a maksimum osiem godzin dziennie. W tym czasie organizujemy zajęcia usprawniające psychicznie i fizycznie, stwarzamy też okazję do zawiązywania nowych znajomości i twórczego spędzenia czasu – zapewnia.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma