GN 28/2018 Archiwum

Od grobu do grobu

Są drogi, na których można znaleźć nie to, czego się szuka, tylko to, co 
zostało już przygotowane dla wędrowca. 


Mama – dla niej to słowo zawsze było trudne. Odzywało się w niej lękiem, wstydem, pragnieniem, nadzieją, bólem, smutkiem, szczęściem też, ale trudnym do opisania – Bo to trzeba przeżyć – mówi.


Zmiłuj się!


Co dzieje się w głowie siostry zakonnej, gdy patrzy na swą matkę w trumnie? Tłoczą się obrazy z dzieciństwa czy te sprzed miesiąca; czułe gesty czy klapsy; wspólne spacery czy wściekłość oczekiwania na powrót? Skąd? Z zaświatów, z obłędu, od sąsiadki albo z zagranicy – nieważne, przecież nieobecność zawsze kaleczy. A jeśli we wspomnieniach pojawiają się łzy, to raczej są to łzy dumy czy łzy zawodu? Pewnie wspomina jej wzrok i słowa w dniu, gdy dowiedziała się, że jej córka idzie do klasztoru?

Albo jej błogosławieństwo tuż przed wieczystymi… Nic z tych rzeczy. Nie w tym wypadku. Nie w głowie s. Maciei Wojciechów. 
Ta bowiem patrzy na ciało swojej matki i gorączkowo błaga o miłosierdzie Boże dla niej – kobiety, która dała jej życie. Martwi się o jej życie wieczne. – Boże, jak Ty sobie z nią poradzisz? Powtarza te słowa jak refren i z każdym powtórzeniem wie coraz pewniej, że jako córka samobójczyni musi powalczyć o szczęście wieczne dla niej. Musi zrobić, co w jej mocy, inaczej sama straci rozum.


Idź!


– Pokutuj! – słyszy radę od znajomego księdza. Czyli co? Mam założyć włosiennicę? Nie jeść batoników? Czy cierpliwie znosić krzywdę i niesprawiedliwość? – Pokutuj! – powtarza spokojnie.
Prosi więc Boga o natchnienie i zanim zacznie się rozglądać wokół, zanim postara się czytać znaki, medytować zdarzenia, rozniecać światło lampy Bożego słowa – już wie. – Santiago de Compostela – słyszy wyraźnie. Grób św. Jakuba, tego, który zwycięża wrogie armie, tego, który prowadzi do zwycięstwa, który prowadzi pielgrzymów – oto cel.
To nic, że ma już swoje lata, przecież kiedyś bywała na pielgrzymkach i choć ta wyprawa to coś innego, to jednak w imię posłuszeństwa pójdzie. Przełożone zakonne? Co one na to? Coś w stylu: Idź, ale bez taryfy ulgowej. Proszę bardzo, z naszym błogosławieństwem, idź, skoro Pan cię wzywa. 
­­– Pójdę, ale nie sama. 


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma