Nowy numer 33/2018 Archiwum

Chcemy wrócić

Należą do młodego pokolenia ambitnych Polaków, które setkami tysięcy zostało zmuszone do szukania za granicą tego, co powinni dostać w ojczyźnie – perspektywy godnego życia dzięki uczciwej pracy.

Marcin Wypych ma 27 lat, jego żona Małgosia 26. Od blisko trzech lat są małżeństwem i mieszkają w Szkocji. Od roku Marcin pracuje w sklepie mięsnym „Davidson”. Sklep ma wieloletnią tradycję i jest o tyle ciekawy, że wszystkie sprzedawane w nim produkty przygotowywane są na miejscu. W 2010 roku zdobył nawet tytuł najlepszego sklepu mięsnego w Szkocji. Każdego dnia Marcin przygotowuje asortyment złożony z 17 gatunków kiełbasy. Przed ubiegłoroczną Wielkanocą zaproponował swojemu szefowi zrobienie czegoś tradycyjnie polskiego – białej kiełbasy.

Nasz smak

W naszym kraju wielkanocny stół nie może się bez niej obejść, tam jest całkowicie nieznana. – Szef zgodził się na taką próbę – opowiada Marcin. – Zacząłem od skompletowania składników, bo chociaż przygotowujemy dziesiątki różnych produktów, tutaj w ogóle nie używa się np. majeranku, który nadaje białej kiełbasie aromat. Zresztą tutejsze wyroby nie mają tak wyrazistych smaków jak nasze. Wyjaśniłem im też, że u nas białą kiełbasę podaje się gotowaną lub pieczoną. Ponieważ u nich wędlin się nie gotuje, ustaliliśmy, że będzie to wersja pieczona. 3 kilogramy, które przygotowałem na degustację, rozeszły się momentalnie. Wszyscy byli zachwyceni niezwykłym dla nich smakiem.

Białą kiełbasę wprowadzono na próbę do sprzedaży. Wraz z nią Szkoci musieli nauczyć się słowa „kielbasa”, Marcin zaproponował bowiem, by pod taką nazwą ją sprzedawać. Już po 2–3 tygodniach okazało się, że „kielbasa” znalazła się w grupie najczęściej sprzedawanych wędlin. Kupowali ją nie tylko Polacy, dość liczni w okolicy, ale właśnie Szkoci, którym bardzo zasmakowała. – Wtedy szef postanowił, że zgłosi moją kiełbasę na krajowy konkurs wyrobów rzeźniczych – opowiada Marcin. – Jego finały odbywały się w Perth podczas dużych targów mięsnych. Z naszego sklepu pojechała cała delegacja. Konkurs podzielono na kilka kategorii. W każdej zgłoszono po kilkadziesiąt produktów. Spodziewałem się, że mogę dostać jakieś wyróżnienie, ale drugie miejsce w kraju… To było dla mnie wielkie zaskoczenie. Kiedy wróciliśmy, szef pogratulował mi i zaproponował, bym startował również w innych konkursach. Obecnie przygotowaliśmy roladę wieprzową z kurczakiem i czekamy na ogłoszenie wyników.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma