Nowy numer 48/2020 Archiwum

Biskup „po kolędzie”

Od 13 grudnia roku 2013 do końca stycznia tego roku świdniccy biskupi spotkali się z kilkoma tysiącami osób. bp Ignacy Dec uczestniczył w 52 spotkaniach świątecznych.

Tradycyjne opłatki inicjują stowarzyszenia, organizacje, samorządy, grupy zawodowe, a czasami sam biskup, który na przykład od lat zaprasza do siebie dziennikarzy. Spotkania bywają kameralne i większe, których uczestników liczy się w setkach. – Wszystkie są ważne – mówi bp Ignacy Dec. – Widzę, że ludzie chętnie na nie przychodzą i dobrze się na nich czują. Każde z nich było bardzo piękne, więc trudno któreś wyróżnić. Bardzo miłe były spotkania z miłośnikami Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, z kombatantami, sybirakami. Brakowało mi natomiast spotkań z młodzieżą.

Duże wrażenie wywarły na biskupie te największe. W wigilię Bożego Narodzenia w wałbrzyskim Hotelu Maria w dwóch turach spotkało się blisko 2000 osób bezdomnych i ubogich. Podobne spotkania odbyły się w Świebodzicach i w świdnickiej Caritas. – Dla nas, duszpasterzy, jest to okazja, by wiernym coś powiedzieć. Wygłosić krótką katechezę związaną z tajemnicą Bożego Narodzenia – wyjaśnia hierarcha. – Przypominam wtedy zawsze, że to dzieło Jezusa trwa cały czas, a my w nim ciągle uczestniczymy. Na tej kanwie zawsze też dziękuję wszystkim za to, co czynią dobrego dla Boga, Kościoła i dla innych ludzi. Mogłoby się wydawać, że te spotkania zawsze są takie same i „nudne”. Jestem jednak przekonany, że są bardzo ważne i dla ich uczestników bardzo potrzebne.

Choć, jak zaznacza biskup, zazwyczaj nie ma okazji, by poruszać szczegółowe problemy danych grup, to jednak każdy dzieli się tym, co uważa za najbardziej istotne. – Staram się zatem podejmować pewne wątki etyczne związane ze sprawami wiary i życiowymi konsekwencjami ich przyjmowania – tłumaczy bp Ignacy. – W rozmowach kuluarowych ludzie schodzą na sprawy codziennego życia. Jest dużo żalu, że w głównych mediach jest tak dużo „bicia piany”. Że kreowana jest wirtualna rzeczywistość, a problemy przedstawiane w świecie medialnym są zupełnie inne od rzeczywistych. A doświadczamy problemów, które cały czas nas bolą. Nie zmniejszyły się niestety emigracja i bezrobocie. Do tego doszły nowe elementy. Nastąpiło duże uderzenie w rodzinę przez ideologię gender. W wielu miejscach bez informowania kogokolwiek wprowadza się założenia tej ideologii. Wykorzystuje się to, że ludzi na wiele rzeczy nie stać. Osoby czy instytucje, by przetrwać, muszą realizować genderowe programy, bo idą za nimi duże dotacje. Jest tak choćby z przedszkolami. Gender to kolejna twarz ateizmu. To ludzi niepokoi i na to podczas świątecznych spotkań również zwracali uwagę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama