Nowy numer 28/2018 Archiwum

Orędownik miłosierdzia pomógł

Tuż po kanonizacji Jana Pawła II w kościołach pod jego wezwaniem odbyły się pierwsze Msze dziękczynne. Dla mieszkańców Bartnicy było to wydarzenie szczególnie ważne.

Pierwsza myśl o budowie w parafii nowego kościoła przyszła ks. Tadeuszowi Dudzie w trakcie modlitwy przed obrazem Jezusa Miłosiernego podczas jego diecezjalnej peregrynacji w 2008 r. Wcześniej wierni ze wsi Bartnica, która leży na terenie parafii Świerki, spotykali się na niedzielnych Mszach św. – najpierw w prywatnym mieszkaniu, później w holu nieczynnego dworca stacji kolejowej. Jednak, mówiąc delikatnie, warunki tam panujące nie sprzyjały uczcie eucharystycznej.

Do dziś krążą opowieści o konfesjonale, którym prowizorycznie stała się kasa biletowa. – Stan techniczny tamtych pomieszczeń był dość zły – opowiada ks. Tadeusz Duda. – Nie mogliśmy ich remontować, bo były nam jedynie użyczone. Zacząłem więc rozglądać się za wynajęciem nowego miejsca. Żaden inny pomysł nie wydawał się realny i możliwy do wykonania. Jednak przy Jezusie Miłosiernym pomyślałem o budowie. Dziś z perspektywy lat mogę z wielką pewnością powiedzieć, że było to natchnienie Boże. Przekonuje mnie o tym i wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowali się w budowę, splot wydarzeń i okoliczności, które towarzyszyły powstaniu tej świątyni.

Na kamieniu – na skale

W ciągu kilkunastu miesięcy proboszcz znalazł miejsce pod budowę kościoła, projekt, który mógłby zrealizować, załatwił wszystkie pozwolenia i przekonał mieszkańców, że z Bożą pomocą są w stanie zrealizować to dzieło. Wiosną 2010 r. wmurowano kamień węgielny pod budowę kościoła. – Prawdę mówiąc, wcześniej mało kto wierzył, że coś takiego może się udać – przyznaje Anna Schiller. – Nawet osoby bardzo zaangażowane w życie parafii podchodziły do tego sceptycznie. Jednak kiedy zostały wylane fundamenty, pojawiła się w nas nadzieja.

Początkowo z racji okoliczności natchnienia kościół miał nosić wezwanie Miłosierdzia Bożego. Już w trakcie budowy dało się odczuć szczególną pomoc Jana Pawła II, wielkiego orędownika idei Bożego Miłosierdzia. Stąd kościół nosi dziś łączone wezwanie: Miłosierdzia Bożego i św. Jana Pawła II. – Znaki papieskiej pomocy towarzyszą nam od początku – wyjaśnia ks. Duda. – Kiedy poszukiwałem kamienia węgielnego pod budowę, proboszcz sąsiedniej parafii w Głuszycy powiedział, że taki ma. Poświęcił go 10 czerwca 1997 r. w Krośnie sam Jan Paweł II. Jak ten kamień po tylu latach z Krosna trafił do naszego kościoła, tylko jeden Pan Bóg wie. Nikt na początku, łącznie z najbardziej optymistycznie nastawionym proboszczem, który planował budowę na kilka lat, nie spodziewał się, że zakończy się ona w… 15 miesięcy!

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma