Woleliby świętego w kwiecie wieku, silnego, wysportowanego i przemawiającego mocnym głosem. W dziele Jarosława Wójcika muszą stanąć wobec słabego staruszka, ledwie trzymającego się na nogach, z trudem wypowiadającego słowa. Człowieka, który stoi nad grobem! Czy to może się podobać? Czy dzisiaj człowiek jest w stanie znieść maksymę, która inspirowała do pięknego życia setki pokoleń chrześcijan: „Memento mori” – pamiętaj o śmierci? Z trudem. Niemniej tak jak zgorszenie krzyża Chrystusa było głupstwem i kpiną dla pogan, ale znakiem miłości dla wierzących, tak i dzisiaj zrozumienie sensu tego pomnika może okazać się papierkiem lakmusowym: na ile współcześni przechodnie dali się uwieść kultowi ciała i zdrowia, a ile w nich zrozumienia i fascynacji dla heroizmu wiernego życia aż do końca (s. IV).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








