Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Miejsce pożegnania

Dzień Dziecka – radość i uśmiech. Są jednak osoby, dla których to czas refleksji i zadumy.

Niestety dane mi było doświadczyć w życiu czegoś takiego, że musiałam się za wcześnie ze swoimi dziećmi rozstać – mówi Barbara M. Malinowska z Wałbrzycha, poetka i malarka. – Na pewno nie dotyczy to każdego, ale wiem, że są kobiety, którym brakuje momentu pożegnania się. Może nawet nie odbycia żałoby, ale właśnie zwykłego ludzkiego gestu pożegnania z dzieckiem, które nie przyszło na świat. Gdy on jest, później łatwiej funkcjonować. Pomysł, by stworzyć miejsce, w którym można byłoby choć symbolicznie pożegnać się ze swoimi dziećmi, tkwił w pani Barbarze od wielu lat.

– Kiedy przychodzi choćby dzień Wszystkich Świętych, człowiek chodzi po cmentarzu i szuka miejsca, gdzie tę świeczkę mógłby zapalić – tłumaczy artystka. – Chciałam to zrobić nie tyle dla siebie, ile dla innych kobiet. Ponieważ od lat działam w Katolickim Stowarzyszeniu „Civitas Christiana”, łatwiej było mi dotrzeć do kapłana, z którym mogłabym o tym porozmawiać. I takiego księdza spotkałam. Po prostu zobaczył się ze mną, wysłuchał mnie, wytłumaczył mi niektóre rzeczy. Nie każda kobieta ma odwagę o tym rozmawiać. Wiem, że niektóre kobiety wstydzą się tego, że poroniły. Czasem nawet najbliższa rodzina nie wie, że coś takiego miało miejsce. Pani Barbara postanowiła, że swój pomysł musi w końcu zrealizować. Stworzyła projekt pomnika i zaczęła szukać ludzi, którzy mogliby pomóc w jego realizacji. Trafiła do Izabeli Katarzyny Mrzygłockiej, która chętnie zaangażowała się w to dzieło. Później były rozmowy z różnymi ludźmi dobrej woli, także z bp. Ignacym Decem, który zaaprobował pomysł, i z ks. Markiem Babuśką ze Strzegomia, który pomógł, by wizja artystki została wykuta w strzegomskim granicie.

W kwietniu pomnik stanął na cmentarzu komunalnym przy ul. Moniuszki w Wałbrzychu. Znajduje się tuż obok kaplicy cmentarnej. Na pierwsze dni czerwca zaplanowano jego uroczyste poświęcenie. W zamierzeniu artystki nie miało to być nic pompatycznego ani wyniosłego. Na kamiennej tablicy widnieje napis „Dzieciom poczętym a nienarodzonym”. Jej głównym elementem jest maleńkie dziecko w pozycji embrionalnej, z jakby anielskimi skrzydłami, znajdujące się w przestrzeni, którą można odczytać jako łono matki. Dzieci poczęte, ale nie narodzone to nie tylko te poronione z przyczyn naturalnych, lecz również te zabite w wyniku aborcji. – Jeżeli ich mamy zatrzymają się pod tym pomnikiem na chwilę refleksji, to myślę, że dla nich też będzie to dobre – mówi B.M. Malinowska.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma