Nowy numer 25/2018 Archiwum

Z rodziną nie tylko na zdjęciu

Żeby zrozumieć człowieka, trzeba poznać jego korzenie. Zajrzyjmy więc do Huciska...

Zaczyna się bombardowanie. Wszyscy mieszkańcy uciekają do schronów… ziemianek, których zaletą jest to, że nie wyglądają jak domy, a z wysokości w ogóle ich nie widać.

W lesie

Starsze dzieci Wojciecha i Anieli są już bezpieczne z ojcem, jednak w domu przy mamie wciąż zostaje Jaś i Józia. – Pamiętam dobrze: mama nalega, żeby Jaś poszedł do taty, bo wtedy i ja pójdę za nim – s. Józefa wspomina 27 lipca 1944 r. – Braciszek biegnie w końcu do schronu, ja faktycznie puszczam się za nim. W domu zostaje rodząca mamusia z akuszerką. W ziemiance płacz i modlitwa, żeby nic złego im się nie stało i tato co rusz wyglądający, czy nie trzeba pomóc żonie – zaznacza.

W takich okolicznościach rodzi się Ignacy, siódme z kolei dziecko w rodzinie Deców.

– Rodzinne strony naszego biskupa są naprawdę przepiękne – wspomina ks. Witold Baczyński, swego czasu sekretarz biskupa. – Jedzie się przez las, w stronę Leżajska, potem trzeba skręcić w leśną drogę i nią dojeżdża się do ich domu. Tego samego, w którym urodziła się cała ósemka rodzeństwa. To jest kilka zabudowań, a dookoła las. Biskup dobrze zna wszystkich mieszkańców Huciska. Często o nich mówi, wspomina, zaprasza. A jak jeździ do domu na święta, to zgodnie ze zwyczajem chodzi od domu do domu i śpiewa kolędy – dodaje.

W domu

Najpierw w roku 1932, urodziła się Zosia, ona też pozostała w rodzinnym domu i mieszka w nim po dziś dzień. Nie założyła rodziny, ale poświęciła się trosce o rodziców. Rodzeństwo otacza ją ogromnym szacunkiem, m.in. dlatego, że dzięki niej wszyscy wciąż mają swój rodzinny dom, do którego wracają z największą radością. Potem przyszła na świat Marysia (założyła rodzinę), potem Anna (jest franciszkanką Rodziny Maryi i mieszka w Świdnicy), następnie Julia (założyła rodzinę), Józefa (także franciszkanka, w Świdnicy), Jasiu (założył rodzinę), Ignacy (biskup świdnicki) i najmłodsza Agnieszka (zamężna). – Zatem co drugie dziecko ma swoją własną rodzinę – zauważa s. Miriam, także franciszkanka, przełożona domu sióstr w Świdnicy.

– Przy tak licznej rodzinie i różnorodności powołań nie dziwi, że mama zawsze powtarzała swemu synowi: Ignaś, nie bój się, ty nie będziesz nigdy sam – dodaje ks. Baczyński. – Ale liczna rodzina to także wyzwanie. Wszyscy Decowie ciężko pracowali, żeby było na książki, buty, ubrania. Biskup mówi o tym z dumą. Ma też wielki szacunek do rodzin wielodzietnych, ponieważ to w jego przekonaniu uczy wzajemnej troski. Często śmieje się, że wychowały go siostry, bo to pewnie prawda. Od sióstr dowiedziałem się też, że Ignacy zawsze dobrze się uczył i miał z tego powodu mniej obowiązków. Z ich relacji wynika, że nie nadużywał tego – dzieli się swoją wiedzą były sekretarz.

W sercu

Siostra Miriam od siedmiu lat przygląda się biskupowi i jego rodzonym siostrom, które prowadzą dom biskupi w Świdnicy. – Siostry Józefa i Anna mają ogromny szacunek wobec swego brata, biskupa – mówi. – Martwią się o niego, gdy wraca późno od swoich obowiązków, bardzo przeżywają jego trudności, ale i bardzo dużo się za niego modlą. Zresztą cała ta rodzina jest bardzo mocno ze sobą zżyta – dorzuca.

– Znam ich wszystkich, bo jak były jakieś uroczystości rodzinne, to pakowała się do auta cała trójka rodzeństwa (biskup i siostry) i jechaliśmy do rodziny. To były piękne spotkania – mówi ks. Baczyński. – Lubią się spotykać, rozmawiać, lubią się śmiać i śpiewać. Wszystkie uroczystości są związane ze Mszą św., a po wspólnym obiedzie obowiązkowo robione jest zdjęcie – mówi.


  Bp Adam Bałabuch
Z doświadczenia

Bp Adam Bałabuch

Kim była mama dla ks. bp. Ignacego, mogą świadczyć słowa, które wypowiedział podczas jednej z homilii: „Kim jest w naszym życiu matka ziemska, co jej zawdzięczamy? Wiemy o tym najwięcej zazwyczaj z naszego życiowego doświadczenia (…) Matka – to człowiek, który słowu „kocham” nadaje tu, na ziemi, najpełniejszą treść (…) Stąd rozstanie z ziemską matką w czasie śmierci i pogrzebu należy do najtrudniejszych przeżyć. Wspomnienia o naszych nieżyjących matkach należą do najszlachetniejszych i najcenniejszych. Możemy spokojnie powtórzyć, że matka w naszym życiu jest najbliższym i najdroższym nam człowiekiem”. Słowa te są zapewne wyrazem głębokich uczuć, jakie łączyły ks. bp. Ignacego z mamą. Od mądrych i kochających rodziców uczymy się bardzo wiele, zwłaszcza miłości do Pana Boga i człowieka. W wypowiedziach biskupa świdnickiego pojawia się w ogóle wdzięczność rodzicom za otrzymaną duchową formację, stąd tak mocno podkreśla konieczność otaczania ich szczególnym szacunkiem. Ks. bp Ignacy, doświadczywszy religijnego i patriotycznego klimatu swojej rodziny, zachęca, by także dzisiaj rodziny silne moralnie przygotowywały do życia ludzi identyfikujących się z Kościołem i ojczyzną.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma