Nowy numer 47/2020 Archiwum

Szukali i znaleźli

W mieście nad Pełcznicą Orszak Trzech Króli zorganizowano już po raz trzeci. Około tysiąca osób przebranych w stroje z epoki ruszyło wspólnie ulicami miasta i podążyło za królami z radosnym śpiewem kolęd.

Jest coraz więcej osób, które chcą ten dzień spędzić radośnie – mówi odtwórca roli króla Kacpra Marek Kurowski z Krucjaty Wyzwolenia Człowieka Ruchu Światło–Życie. – Osiągnięciem tych orszaków jest to, że tę radość niesie się z Ewangelią. Widzę, że idą z nami również ludzie będący z dala od Kościoła, i czynią to z wielką sympatią. Moim zdaniem to jest wielka szansa orszaków, by w prosty sposób ewangelizować innych.

Poszli razem

W bezpośrednią organizację orszaku zaangażowało się kilkanaście osób, które działały w małych grupach. Ale w jego przygotowanie zaangażowały się też liczne organizacje, stowarzyszenia i samorządy lokalne, m.in.: Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Świdnickiej, Domowy Kościół Ruchu Światło–Życie, Ludzie Jana Pawła II, Odnowa w Duchu Świętym, Instytut Jana Pawła II w Wałbrzychu, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, Wałbrzyski Ośrodek Kultury, Aqua Zdrój, Stadnina Ogierów „Książ”, Gmina Szczawno-Zdrój, Zamek Książ, parafia pw. Świętych Aniołów Stróżów, parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, PSP nr 28 im. Jana Pawła II, Gimnazjum nr 6 im. Janusza Korczaka. – Do kogokolwiek zwrócili- śmy się o pomoc, odzew był pozytywny – mówi Józef Nowak prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Świdnickiej, który koordynował organizację wałbrzyskiego OTK. – Dzieje się tak zapewne również dlatego, że organizujemy ten orszak już kolejny raz. Poza tym jest bardzo dobrze nagłośniony medialnie, a gdy ludzie wiedzą więcej o tym wydarzeniu, chętniej się angażują. Cieszę się, że szedł z nami prezydent miasta, że jest z nami coraz więcej kapłanów. Mam nadzieję, że wałbrzyski orszak stanie się już tutejszą tradycją, bo brakuje nam takich wspólnych, rodzinnych imprez. Bardzo ważne, że tutaj jest jeszcze coś więcej. Trzej Królowie byli ludźmi niewierzącymi w Boga. Byli raczej naukowcami, mędrcami poszukującymi czegoś. Odnaleźli Jezusa. To jest ważna idea orszaku. Zaproszeni są na niego wszyscy, wierzący i niewierzący. Dla nas, organizatorów, jest to forma ewangelizacji.

Na dobrej drodze

Uczestnicy orszaku spotkali się najpierw na Mszy św. w kościele Świętych Aniołów Stróżów. Następnie orszak z Trzema Królami na czele ruszył przez Rynek i plac Magistracki na plac Teatralny. Po drodze minął dwie stacje. Na pierwszej, w Rynku, odegrano znaną z Ewangelii scenę, podczas której mędrcy ze Wschodu pytają króla Heroda o miejsce urodzenia nowego króla. Na drugiej, na placu Magistrackim, młodzież przedstawiła symboliczną scenę walki dobra ze złem. Koniec wędrówki nastąpił w śródmiejskim amfiteatrze, gdzie królowie pokłonili się w szopce Świętej Rodzinie. Tam też dzieci przedstawiły krótki koncert kolęd i rozdano nagrody w tradycyjnym już konkursie na najładniejszą szopkę. Zwycięzcą tegorocznego został Łukasz Woch z PSP nr 28. Drugie miejsce zajął Maciej Sznel z PSP nr 23, trzecie Wiktoria Karwacka z PSP nr 28. Wyróżnienie otrzymały Wiktoria Wojciechowska i Oliwia Racka z PSP nr 28. Do konkursu zgłoszono 38 prac. Zamierzeniem organizatorów orszaku, który nawiązuje do wydarzeń sprzed 2000 lat, kiedy to Mędrcy ze Wschodu przybyli do Betlejem, aby pokłonić się Świętej Rodzinie i ich nowonarodzonemu Dzieciątku było, by te uliczne jasełka stały się czasem radości i zabawy. By rodzice mogli spędzić czas z dziećmi, pokazując im, że wspólne, uliczne kolędowanie to nie tylko staropolski zwyczaj, ale też święto rodzin. I to się udało.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama