Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zaczęło się od Archanioła Michała

Pojedynczy ludzie, miejscowe firmy, organizacje społeczne połączyli siły i teraz całkiem przeciętna wieś jest zauważana w okolicy, a i samym mieszkańcom żyje się w niej przyjemniej.

Na początku był archanioł Michał, główny element pomnika ku czci poległych w I wojnie światowej. Dla dawnych mieszkańców Szalejowa to było ważne miejsce.

Od pomników do integracji

Kiedy okazało się, że znalazł się on na terenie prywatnym i nie wiadomo, jaki spotka go los, byli niemieccy mieszkańcy z Helmutem Goeblem na czele zaczęli się starać, by go odnowić. W ten sposób w 2002 r. powstało Towarzystwo Archanioł Michał, które miało zadbać o wszystkie miejscowe zabytki. W 2003 r. pomnik z archaniołem Michałem odrestaurowano i przeniesiono w pobliże miejscowego kościoła. Potem powstał Szlak Pomników, skupiający aż 35 obiektów, które również systematycznie odnawiano. Są to nie tylko niewielkie kapliczki i figury, ale również duże obiekty jak kościół św. Anny, czy kaplica św. Magdaleny. – Powoli w skład stowarzyszenia zaczęło wchodzić coraz więcej mieszkańców – mówi Mariola Nakwasińska, prezes Towarzystwa Archanioł Michał. – Zaczęliśmy wychodzić poza ochronę zabytków, więc formuła Towarzystwa nieco się wyczerpała, choć nadal ono działa i stara się o kolejne zabytki. Dziś działamy po prostu jako społeczność wsi Szalejów Dolny. Rozszerzyliśmy nasze działania o rozwój turystyki, dzieci, młodzieży, pogłębianie życia społeczno-kulturalnego na wsi, szeroko rozumianej integracji oraz reklamy miejscowości.

Park z łodziami

Najnowszym hasłem i pomysłem na dalszy rozwój jest „Wieś Retro”. – Wiele spotkań i rozmów doprowadziło nas do tej decyzji – dodaje Mariola Nakwasińska, która od dwóch kadencji wybierana jest na sołtysa w Szalejowie Dolnym, a od niedawna jest również radną gminy Kłodzko. – Zaczynamy od odbudowania wizerunku wsi sielankowej, jak za dawnych czasów. Nie oznacza to bynajmniej rezygnacji z nowoczesności, ale przy umiejętnym jej wykorzystywaniu jednocześnie chcemy zachować uroki typowej wsi. Zarówno w dziedzinie estetyki, jak i jej funkcjonowania. Pierwszy etap prac już jest widoczny. Między świetlicą a stawem, gdzie wcześniej rosły jedynie bezużyteczne chaszcze, powstał Park Retro. Znalazło się w nim miejsce dla typowych dla tego terenu nasadzeń kwiatów, krzewów i drzew. Część prac już została wykonana, inne dopiero przed mieszkańcami. Odwzorowane mają być łąki: sucha i bagienna z charakterystyczną roślinnością. Częściowo powstała też ścieżka zmysłów z romantycznymi łodziami i ziołami. W realizacji mają pomóc fundusze z projektu. W zamyśle jest, aby każdą częścią parku zajmowała się inna organizacja, grupa mieszkańców lub firma. W ostatnich działaniach sporo miejsca poświęcono ekoedukacji. Na skwerku nad rzeką stoi kolejna tablica informacyjna przybliżająca tematykę budek lęgowych dla ptaków. Wokół niej oraz na pobliskich drzewach umieszczono przykładowe budki, a mieszkańcy są zachęcani do zawieszania ich na swoich posesjach. W Szalejowie pojawia się też coraz więcej domków dla pożytecznych owadów, głównie pszczół murarek i innych zapylających rośliny sadownicze i ogrodowe.

Zjednoczeni

– Mieszkam w Szalejowie od 30 lat i wcześniej tu tak nie było – mówi Bożena Figurska z rady sołeckiej. – Dopiero ostatnio, kiedy zaczęliśmy wspólnie działać, zaczyna zmieniać się na lepsze. Myślę, że jest w tym też spora zasługa Marioli, która potrafi zjednywać ludzi i zachęcać ich do wspólnego działania. – Oczywiście to nie było tak, że pewnego dnia przyszli wszyscy i zaczęli wspólnie pracować – dodaje Andrzej Trzciński, działający w radzie sołeckiej, zastępca prezesa miejscowej OSP. – To był wieloletni proces. Myślę, że zaczął się po powodzi w 1998 r. kiedy nasza wieś została bardzo zniszczona. Mieszkańcy podzielili się na tych, którzy czekali na pomoc, i tych, którzy zaczęli działać sami. Później Marioli Nakwasińskiej udało się zjednoczyć tę drugą część. Andrzej Trzciński przyznaje, że choć do wspólnej pracy udaje się przekonywać coraz więcej osób, przez niektórych postrzegani są jak dziwacy. Wieś liczy kilkaset osób, jednak do społecznych działań angażuje się zazwyczaj ta sama grupa kilkunastu osób. – Przychodzą czasem momenty zniechęcenia, kiedy pomimo tylu wysiłków słyszymy narzekania. Aż chce się wtedy wszystko zostawić. Jest jednak zaraz refleksja, tyle już zrobiliśmy, szkoda, by to przepadło. Myślę że najważniejsza jest zmiana myślenia i zrozumienie, że pewnych rzeczy nikt za nas nie zrobi. Mieszkańcy Szalejowa za te same pieniądze osiągają dużo więcej niż podobne wsie, bo praktycznie wszystkie prace wykonują w czynie społecznym.

Cel

Obecnie przed Szalejowem kolejne wyzwanie. Został zgłoszony do nowatorskiego projektu pn. „Tworzenie Sieci Najciekawszych Wsi”. W kwietniu gościli tam eksperci, których zadaniem była ocena atrakcyjności miejscowości, jej walorów historycznych, stanu zabudowy oraz oferty turystycznej. Potencjał wsi oceniono bardzo wysoko, co pozwoli na dalsze prace przy tworzeniu Sieci Najciekawszych Wsi. Prawdą jest też, że mimo tych wszystkich działań obraz Szalejowa Dolnego bardzo daleki jest od idealnego i do zrobienia jest bardzo wiele. Jeżeli jednak mieszkańcom nie zabraknie chęci i zapału, to są w stanie osiągnąć swój cel – być najciekawszą wsią w okolicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama