Ta historia zaczyna się na początku 1945 roku. Front wschodni zbliżał się do Berlina i Niemcy zdawali sobie sprawę, że ich koniec jest blisko. Na Dolnym Śląsku w panice próbowali ukryć najcenniejsze rzeczy: tony złota, waluty obce, papiery wartościowe, rodzinne kosztowności, a także dzieła sztuki czy depozyty z banków i sklepów jubilerskich. Całość zgromadzonych kosztowności może być niebotyczna. Podobno hitlerowcy zapakowali je do pociągu, który wyjechał z Wrocławia. Niektórzy sugerują, że w pociągu tym mogła być także Bursztynowa Komnata Fryderyka I z Prus, która również zaginęła podczas wojny.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








