Nowy numer 43/2020 Archiwum

Trzy, a jak jedno

Spokojnie, cierpliwie i konsekwentnie. – Gdyby tylko o to chodziło – wzdychają w tej parafii.

Z podmiejskimi parafiami zazwyczaj jest problem: powstają w nich nowe osiedla, ale ich mieszkańcom trudno przychodzi asymilacja. Są ci z wioski i ci z osiedla. Są starzy i nowi. Inaczej jest tutaj: w Milikowicach, Witkowie i w Starym Jaworowie – wioskach tworzących parafię, której patronuje św. Michał Archanioł.

Blisko siebie

Tutaj jest inaczej, bo nie powstają nowe osiedla jednorodzinnych domów. Pojedyncze nowe domy budują głównie tutejsi. – Mamy blisko do Świdnicy, niedaleko też do Strzegomia czy Jaworzyny, ale problemu „obcych wśród swoich” zasadniczo nie znamy – mówi Aleksander Baniewski. – U nas jest właściwie zupełnie odwrotnie: wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą – albo przynajmniej tak im się wydaje. Nawet zabudowa naszych wsi, połączonych w jeden ciąg, zdaje się sprzyjać temu, żeby każdy widział każdego – uśmiecha się. I może faktycznie byłoby tak blisko, gdyby nie to, że każda wieś ma swój kościół. Parafialnemu patronuje wspomniany Archanioł, świątyni w Starym Jaworowie – Maryja Niepokalanie Poczęta, a w Wilkowie – Fatimska. – Z tym trzecim kościołem związana jest szczególna historia, bo to kościół poewangelicki, ocalony od zniszczenia przez ks. Jana Miłosia, długoletniego proboszcza. Jego oczko w głowie. Dlatego właśnie tutaj umieściliśmy pamiątkową tablicę poświęconą jego pamięci – wyjaśnia parafialny radny.

Jeden z drugim

Z proboszczami ostatnio w tej parafii jest spory ruch. Wspominany, nieżyjący już ks. Jan Miłoś, służył wspólnocie 24 lata. Po nim urząd pasterza objął ks. Wojciech Dąbrowski. Jednak ludzie nie zdążyli się jeszcze przyzwyczaić do niego, gdy po czterech latach biskup zaproponował kolejną zmianę. – I tak od dwóch lat duszpasterzuje nam ks. Sławomir Calik – mówi parafianka. – Każdy z nich był inny. Każdy wnosił w nasze życie swoją osobowość, temperament, doświadczenie. Myślę, sobie, że każdy z nich potrzebował jednego: czasu, żeby móc przekonać do siebie zdystansowanych, ostrożnych parafian, a tych gorliwych i otwartych zapalić tym, czym sam płonął. Jeżeli czasu jest za mało, nie możemy wykorzystać szansy, jaką jest każdy kapłan posługujący wśród nas – przekonuje, a potem prowadzi pod kolejną tablicę, tym razem w kościele parafialnym, poświęconą jeszcze innemu kapłanowi, ks. Józefowi Kani – także proboszczowi.

Archanioł z Najświętszą

Ks. Calik proboszczuje tu zaledwie od dwóch lat, dlatego wiele spraw jest dopiero na etapie planów. – Najpilniejsze jest odwodnienie kościoła w Milikowicach – mówi Aleksander Baniewski. – Cieszymy się odnowionym ołtarzem Niepokalanego Serca NMP, na czas peregrynacji figury fatimskiej jak znalazł. Poza tym troszczymy się o kult św. Michała Archanioła. Ks. Sławek tak zresztą rozpoczął swoje urzędowanie – od rekolekcji z figurą św. Michała Archanioła z Gargano. To nabożeństwo dopiero się rozwija, ale fatimskie jest bardzo żywe, bo mocno związane z historią kościoła w Witkowie. Szykujemy się do misji świętych, popularna jest duchowa adopcja dziecka poczętego, modlimy się za kapłanów w Margaretce – dodaje. Warto jednak zaznaczyć, że w tej parafii każde poważniejsze zadanie remontowe jest podejmowane przez całą wspólnotę. – Może dlatego, że nasze kościoły są tak blisko siebie i właściwie w każdym z nich modlą się wierni z trzech wiosek. To rodzi solidarność – wyjaśnia jeden z parafian. Jeśli do tego dodać dobrą współpracę z miejscową szkołą czy radość z dorocznego parafialnego festynu, to rysuje się obraz parafii stabilnej i umocnionej. – Jednak brakuje nam młodych, zarówno w kościele, jak i przy ołtarzu. To poważne wyzwanie dla naszego proboszcza i wszystkich, którym zależy na dobru, na przyszłości parafii – zaznacza Aleksander Baniewski.

Zdaniem proboszcza

– Kiedy tu przyszedłem dwa lata temu patrzyłem na to, co mieszkańcom udało się osiągnąć. Szanuję ich za to, w jaki sposób troszczą się o kościoły, o ich otoczenie czy o dom parafialny. A po tym, jak podczas mojej choroby osobiście doświadczyłem ich troski i chrześcijańskiej miłości, mają jeszcze i moją wdzięczność. Mam pewność, że z ludźmi o takich sercach można dokonać wiele – zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym. A ponieważ wielu dopomina się o „więcej” w różnych dziedzinach parafialnego życia, nie mam wątpliwości, że pracy nam wszystkim nie zabraknie. ks. Sławomir Calik Rocznik 1967, święcony we Wrocławiu w 1993, wikariusz w Jaworzynie, Bolkowie, Świebodzicach, Świdnicy i w Dzierżoniowie. Proboszcz w Konarach, a od 2013 w Milikowicach. Jest także diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama