Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy – mówili ludzie, którzy tu trafili. Żywą szopkę – tak, ale żeby całe Betlejem… Przez trzy dni, od Wigilii Narodzenia Pańskiego do 26 grudnia na placu przy kościele Chrystusa Króla w Głuszycy można było odwiedzać niezwykłe miejsce – prawdziwą wioskę betlejemską z czasów narodzin Jezusa. To ponad 20 domków, w których zagrało kilkadziesiąt osób i wiele zwierząt. To prawdopodobnie jedyne takie przedsięwzięcie w Polsce, zorganizowane już po raz piąty. – Chodzi nam o to, by świąteczne dni nie ograniczyły się tylko do siedzenia przy suto zastawionym stole i oglądania telewizji – mówi pomysłodawca wydarzenia ks. Sławomir Augustynowicz. – Święta to nie komercja, hipermarkety i konsumpcja. Boże Narodzenie to Chrystus, który do nas przychodzi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








