Nowy numer 21/2018 Archiwum

Zasady bł. Marceliny

Drzwi otwarte – dla maturzystek za 100 dni, dla kandydatek już  20 lutego.

Rodzice troszczą się o swoje dzieci i dbają, by odebrały dobre wykształcenie. Dlatego wiele dziewcząt trafia do niepokalanek.

Niepowtarzalna w regionie

Początek ferii to dobra okazja do tego, żeby świętować nie tylko czas przerwy od nauki, ale i początek ostatniej prostej do matury. Tak zdecydowało 10 maturzystek prywatnego liceum sióstr niepokalanek w Wałbrzychu. 30 stycznia w budynku szkoły odbył się bal studniówkowy. Miał on jak co roku szczególny klimat, wyróżniający go w regionie spośród podobnych zabaw. Maturzystki bawią się bowiem nie tylko ze swoimi kolegami, ale też razem ze swoimi rodzicami. Oczywiście świętuje też grono nauczycielskie, w tym siostry zakonne prowadzące szkołę. Spotkanie rozpoczęło się od Mszy św. w szkolnej kaplicy. Maturzystki dowiedziały się na niej, że najważniejszym sukcesem ich życia wcale nie jest matura, a jak najlepsze przygotowanie do miłości małżeńskiej. Rodzicom zostało przypomniane, że dziewiętnastolatki to owoc ich miłości i od jej jakości w największej mierze zależy to co sobą dzisiaj reprezentują. Natomiast wszyscy biorący udział w modlitwie byli zaproszeni do refleksji o tym, dlaczego odrzucenie prawdy przychodzi w życiu tak łatwo, ale i jakie są tego konsekwencje – tematy podpowiedziała liturgia słowa z 4. niedzieli w ciągu roku. Początek balu niby tradycyjnie, a jednak z charakterystycznym akcentem. Bo polonezy były dwa. Pierwszy mniej skomplikowany układ choreograficzny dziewczęta tańczyły z kolegami, drugi – bardziej rozbudowany – we własnym gronie poszerzonym o młodsze koleżanki. Po polonezie były słowa wdzięczności bohaterek wieczoru wobec rodziców, pedagogów i pozostałych osób wspierających dziewczyny w organizacji balu. Sympatycznym akcentem było także pożegnanie najstarszych koleżanek przez młodsze uczennice. Każda klasa przygotowała własnoręcznie upominki dla maturzystek. Możliwe? Oczywiście – ale nie wszędzie, tylko w szkole z zasadami.

Można je sprawdzić

Studniówka w tym przypadku jest tylko przykładem konsekwentnej wizji edukacji i wychowania realizowanej przez zgromadzenie, które założyła bł. Marcelina Darowska. – Ona też opracowała autorski program wychowania – mówi s. Dorotea, dyrektor Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu. – Nauczyć dzieci żyć Bogiem, nauczyć, żeby były dobrymi Polakami, nauczyć, żeby kochały obowiązek, nauczyć dzieci myśleć – wylicza fundamentalne punkty strategii błogosławionej założycielki. Oprowadza gości po szkole, żeby mogli się przekonać, że w szacownym budynku jest wszystko, co konieczne dla realizacji ambitnego planu. Przede wszystkim są znakomici nauczyciele, dobrze wyposażone pracownie oraz rozszerzony program nauczania. U niepokalanek więcej jest m.in. przedmiotów matematyczno-przyrodniczych i humanistycznych, języków obcych, konwersacji indywidualnych i grupowych z native speakerami z Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Australii przez cały cykl edukacyjny. – W tej szkole trzeba się uczyć – to prawda – mówi Agnieszka Furman, mama Nikoli. – Tutaj nie marnuje się czasu, serio traktuje się przyszłość dziecka i wiernie towarzyszy się mu w tym, co przeżywa. Mam dwie córki w tej szkole i gdybym miała trzecią, też by do niej chodziła – uśmiecha się. Przytakuje jej Maria Krężel, która faktycznie wszystkie trzy córki posłała do niepokalanek, choć rodzina pochodzi z Trzebnicy. – Dzięki internatowi córki miały komfortowe warunki nauki i życia, a że dyscyplina i porządek panujące w tej szkole okazują się błogosławione, może świadczyć fakt, że nasza wnuczka otrzymała na imię Marcelinka, czym córka wyraziła wdzięczność siostrom za lata spędzone pod ich opieką – wyjaśnia. – Nie mamy wątpliwości, że nasza propozycja jest bardzo potrzebna, odpowiednia do potrzeb współczesnej młodzieży, ale żeby się o tym przekonać, zapraszamy na dni otwarte: 20 lutego i miesiąc później, 19 marca. Zaczynamy o 11.00 i czekamy na gości do 16.00 – zachęca s. Dorotea.

Mamy mają głos

Agnieszka Furman, Szczawno-Zdrój Jestem zupełnie spokojna o maturę córki, po takiej szkole ten egzamin to żaden problem, co więcej jestem przekonana, że Nikola oraz Jessica (młodsza córka też wybrała tę szkołę) są świetnie przygotowane do dużo poważniejszych egzaminów – życiowych. Małgorzata Bisaga, Wałbrzych Pierwszy rok nie był łatwy ani dla dzisiejszej maturzystki, ani dla jej młodszej siostry, jednak po okresie aklimatyzacji było widać, jak córki rozkwitały i znajdowały sobie indywidualną ścieżkę rozwoju intelektualnego, emocjonalnego i duchowego. Dzięki tej szkole. Urszula Jagielnicka, Wałbrzych Chcieliśmy z mężem dać naszej córce wszystko co najcenniejsze, dlatego zaproponowaliśmy jej tę szkołę. Przyszliśmy, obejrzeliśmy, porozmawialiśmy i została. Dzisiaj widzę, jak dojrzałą jest kobietą, co bez pomysłu sióstr na wychowanie byłoby bardzo trudne. Maria Krężel, Trzebnica Cenię sobie to, że szkoła stwarza okazję do budowania pięknych relacji między uczennicami. One są bardzo solidarne, opiekuńcze względem siebie i wrażliwe. A przy tym wszystkim potrafią się uczyć i w tym także być sobie wierne.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma